Blog ks. Jacka Gomulskiego

Miesiąc: Luty 2011 (Page 1 of 6)

Poniedziałek VIII tygodnia Okresu Zwykłego

Poniedziałek, 28 II 2011 r.

I CZYTANIE Syr 17, 24-29
Tym, którzy się nawracają, Bóg daje drogę powrotu i pociesza tych, którym brakło wytrwałości. Nawróć się do Pana, porzuć grzechy, błagaj przed obliczem Jego, umniejsz zgorszenie. Wróć do Najwyższego, a odwróć się od niesprawiedliwości i miej występek w wielkiej nienawiści.
Któż w krainie zmarłych wielbić będzie Najwyższego, zamiast żyjących, którzy mogą oddawać Mu chwałę? Zmarły, jako ten, którego nie ma, nie może składać dziękczynienia, żyjący i zdrowy wychwala Pana. Jakże wielkie jest miłosierdzie Pana i przebaczenie dla tych, którzy się do Niego nawracają.
EWANGELIA Mk 10, 17-27
Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?”
Jezus mu rzekł: „Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę”. On Mu rzekł: „Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości”. Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną”. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.
Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: „Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego”. Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: „Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego”. A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: „Któż więc może się zbawić?”
Jezus spojrzał na nich i rzekł: „U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe”.

Co Bóg nam dzisiaj mówi?

Nawróć się! Porzuć grzechy! Umniejsz zgorszenie!

Jak?

Spotkaj Jezusa, nawet jeśli wydawałoby się, że odchodzi. Nie pozwól Mu pójść dalej. Padnij na kolana. Szukaj u niego odpowiedzi. Dostrzeż Jego spojrzenie utkwione w Tobie z miłością.

I nie pozwól smutkowi zawładnąć sobą, nawet, jeśli wyda ci się że Pan chce od ciebie czegoś przeraźliwie trudnego. Pamiętaj, że twoim bogactwem jesteś Ty sam i Twoje życie. Kiedy rozdasz siebie, otrzymać stokroć więcej.

Mówisz – Niemożliwe…

U Boga wszystko jest możliwe, a On patrzy na Ciebie z miłością.

VIII Niedziela Zwykła

Niedziela, 27 II 2011 r.

I CZYTANIE Iz 49, 14-15
Mówił Syjon: „Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał”. Czyż może niewiasta zapomnieć o swoim niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie.
II CZYTANIE 1 Kor 4, 1-5
Niech ludzie uważają nas za sługi Chrystusa i za szafarzy tajemnic Bożych. A od szafarzy już tutaj się żąda, aby każdy z nich był wierny. Mnie zaś najmniej zależy na tym, czy będę osądzony przez was, czy przez jakikolwiek trybunał ludzki. Co więcej, nawet sam siebie nie sądzę. Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią. Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc. Wtedy każdy otrzyma od Boga pochwałę.
EWANGELIA Mt 6, 24-34
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Dlatego powiadam wam: nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić; ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu; nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?
Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie o wiele pewniej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie.
Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy”.

„Ja nie zapomnę o tobie” – mówi Pan. A skoro On nie zapomni, to skąd nasze zmartwienia, lęki, i troski o przyszłość? Skąd bezsenne noce wielu? Skąd tak przeraźliwy i paraliżujący ból, na myśl o przyszłości, o tym, że przyjdzie kiedy człowiekowi coś tracić. I nie chodzi mi tu o troski ojca, czy matki, utrzymujących w domu rodzinę, lecz bardziej o tych z nas, którzy bojąc utraty stanowiska, pozycji, czy opinii ludzkiej nie chcą jasno opowiedzieć się za prawdą, lub tym co rzeczywiście dobre. Prymas Tysiąclecia mówił, że największym wrogiem apostoła jest lęk. Do dziś aktualne…

A św. Paweł wzywa, aby być dla siebie nawzajem szafarzami łaski Bożej – w domu, pośród przyjaciół, w braterskiej wspólnocie, w parafii, czy nawet na areopagach współczesności, mediach, partiach, wszędzie. Dawać sobie nawzajem Boga. Dawać sobie prawdę. Stawać się dla siebie świadkami Ewangelii. Wszytko to poprzez wierność ewangelii, temu co słuszne – bez lęku o jutro.

Trwa rok Kolbiański. Niech więc pouczy nas św. Maksymilian:

„Trudności jakiekolwiek nie mogą wstrzymać rozwoju, lecz tylko powiększyć intensywność oddani a i siebie, i całej sprawy Niepokalanej. Teraz, gdy duch zły nie czeka, ale planowo i szybko działa, nie możemy z jakichkolwiek powodów przystanąć; chodzi tu bowiem o dusze, o zdobycie całego świata i każdej duszy z osobna dla Niepokalanej, o uświecenie wszystkich dusz przez Niepokalaną aż do końca świata, a szkoda i jednej duszy: za poważna więc sprawa.”

Św. Maksymilianie, pełny gorliwości i męstwa – módl się za nami!

Sobota VII tygodnia Okresu Zwykłego

Sobota, 26 II 2011 r.

I CZYTANIE Syr 17, 1-15
Pan stworzył człowieka z ziemi i znów go jej zwróci. Odliczył ludziom dni i wyznaczył czas odpowiedni oraz dał im władzę nad tym wszystkim, co jest na niej. Uczynił ich groźnymi dla wszystkiego stworzenia, aby panowali nad zwierzętami i ptactwem. Przyodział ich w moc podobną do swojej i uczynił ich na swój obraz. Dał im wolną wolę, język i oczy, uszy i serca zdolne do myślenia.
Napełnił ich wiedzą i rozumem, o złu i dobru ich pouczył. Położył oko swoje w ich sercu, aby im pokazać wielkość swoich dzieł. Imię świętości wychwalać będą i wielkość Jego dzieł opowiadać.
Postawił przed nimi wiedzę i prawo życia dał im w dziedzictwo. Przymierze wieczne zawarł z nimi i objawił im swoje prawa. Wielkość majestatu widziały ich oczy i uszy ich słyszały okazałość Jego głosu. Rzekł im: „Trzymajcie się z dala od wszelkiej niesprawiedliwości”. I dał każdemu przykazania co do bliźniego. Przed Nim są zawsze ich drogi, nie skryją się przed Jego oczami.
EWANGELIA Mk 10, 13-16
Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus widząc to, oburzył się i rzekł do nich: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

To może czas przywrócić właściwą perspektywę i miejsce najmłodszym w dzisiejszym świecie… Bo nieco się pogubiliśmy, traktując dzieci od skrajności do skrajności. Albo to mały bożek, wokół którego ustawia się cała rodzina spełniając najdrobniejsze zachcianki i reagując żywo na każde tupnięcie nóżką. Albo idealny konsument, ukochany klient wielkich koncernów i odbiorca reklamy – tym lepszy, że zręcznie manipulujący trzymającymi portfel rodzicami. Albo biedna ofiara dorosłych (nawiasem mówiąc gdyby Pan Jezus dziś na Zachodzie tak „brał w objęcia i błogosławił dzieci, to pewnie doczekałby się rychło oskarżenia o pedofilie), którą należy bronić urzędami, uchwałami i rzecznikami. Albo przyszły elektorat, cenny materiał i inwestycja w nowy, wspaniały świat – trzeba go zatem szybko odebrać rodzinie i poddać nowoczesnej edukacji, czy też reedukacji, ucząc tolerancji, wyrażania siebie  i języków obcych (jakby się potem dogadało z partnerami z innych krajów i kultur) w świecie bez granic. Jednocześnie dziecko, to dla przeważającej większości człekopodobna istota, którą można, bez większych wyrzutów sumienia (pozornie), zabić.

Prawdziwie, Ewangelia poprawia ostrość obrazu świata. Chrystus widzi w dziecku osobę, która może poznawać Boga i posiada ten niezwykły dar prostoty i niewinności. Nie mówi Jezus o jakiejś wielkiej karcie praw dziecka, lecz podkreśla to najważniejsze – prawo do wiary, do Chrystusa, do miłości Ojca. Jednocześnie wzywa dorosłych wszystkich wieków – pozwólcie dzieciom na to prawo, nie zasłaniajcie im Boga, nie odbierajcie im dzieciństwa, nie kradnijcie niewinności, nie traktujcie jak przedmiot i lalkę dla waszych „dorosłych” manipulacji – zarabiania pieniędzy, pożądliwości, czy chęci nasycenia samych siebie. Przecież wszelkie karykatury obrazu dziecka pochodzą z głupoty i grzechu rodziców i wychowawców. Nawet nie mediów, czy ludzi zbijających kapitał, ale właśnie tych najbliższych. To ich brak dalekowzroczności, czy lenistwo, bądź zwykłe tchórzostwo skazują nowe pokolenie na tragedie przygotowane przez „ten świat”. „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie” to także Chrystusowe wołanie o śmiałe przeciwstawianie się złu obecnemu w kulturze (lub raczej pseudokulturze). „Pozwólcie”, czyli walczcie z durnymi programami szkolnymi! Nie zgadzajcie się na promowanie dewiacji! Protestujcie przeciw ustawom ograniczającym prawa rodziców! Ale także – wymagajcie od swoich dzieci! Wychowujcie do prawdy! Nie mylcie zachcianek z wolnością! I przede wszystkim – nie pozostawiajcie ich za cenę waszego osobistego szczęścia i rezygnacji z troski o wierność i jedność rodziny!

„Pozwólcie”! To apel do wolnej woli rodziców i wychowawców. Bóg prosi.

Piątek VII tygodnia Okresu Zwykłego

Piątek, 25 II 2011 r.

I CZYTANIE Syr 6, 5-17
Miła mowa pomnaża przyjaciół, a język słodko mówiący uprzejme pozdrowienia. Żyjących z tobą w pokoju może być wielu, ale gdy idzie o doradców, jeden z tysiąca.Jeżeli chcesz mieć przyjaciela, posiądź go po próbie, a niezbyt szybko mu zaufaj.Bywa bowiem przyjaciel, ale tylko na czas jemu dogodny, nie pozostanie nim w dzień twego ucisku.Bywa przyjaciel, który przechodzi do nieprzyjaźni i wyjawia wasz spór na twoją hańbę. Bywa przyjaciel, ale tylko jako towarzysz stołu, nie wytrwa w dniu twego ucisku.W powodzeniu twoim stanie się jak drugi ty, z domownikami twymi będzie w zażyłości. Jeśli zaś zostaniesz poniżony, stanie przeciw tobie i skryje się przed twym obliczem. Od nieprzyjaciół bądź z daleka i miej się na baczności przed twymi przyjaciółmi. Wierny bowiem przyjaciel potężna obrona, kto go znalazł, skarb znalazł. Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty ani równej wagi za wielką jego wartość. Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go bojący się Pana. Kto się boi Pana, dobrze pokieruje swoją przyjaźnią, bo jaki jest on, taki i jego bliźni.
EWANGELIA Mk 10, 1-12
Jezus przeszedł w granice Judei i Zajordania. Tłumy znowu ściągały do Niego i znowu je nauczał, jak miał zwyczaj. Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: „Co wam nakazał Mojżesz?” Oni rzekli: „Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić”.
Wówczas Jezus rzekł do nich: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela”.
W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: „Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo”.

Przyjaźń. Miłość. Wierność w obydwu.

Jedynie moc Chrystusa wyzwoli w Tobie łaskę ochronienia tych wartości.

Szukasz tego u Niego?

Czwartek VII tygodnia Okresu Zwykłego

Czwartek, 24 II 2011 r.

I CZYTANIE Syr 5, 1-8
Nie polegaj na swoich bogactwach i nie mów: „Jestem samowystarczalny”. Nie daj się uwieść żądzom i sile, by iść za zachciankami swego serca. Nie mów: „Któż mi ma coś do rozkazywania?” Albowiem Pan z całą pewnością wymierzy ci sprawiedliwość. Nie mów: „Zgrzeszyłem i cóż mi się stało?” Albowiem Pan jest cierpliwy. Nie bądź tak pewny darowania ci win, byś miał dodawać grzech do grzechu. Nie mów: „Jego miłosierdzie zgładzi mnóstwo moich grzechów”. U Niego jest miłosierdzie, ale i zapalczywość, a na grzeszników spadnie Jego gniew karzący.
Nie zwlekaj z nawróceniem do Pana ani nie odkładaj tego z dnia na dzień: nagle bowiem gniew Jego przyjdzie i zginiesz w dniu wymiaru sprawiedliwości. Nie polegaj na bogactwach niesprawiedliwie nabytych, nic ci bowiem nie pomogą w nieszczęściu.
EWANGELIA Mk 9, 41-50
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze.
Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie.
Bo każdy ogniem będzie posolony. Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak swój utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą”.

Jest takie słowo, które napawa wielu prawdziwym lękiem – radykalizm. Dla jednych będzie ono równoznaczne z fundamentalizmem, czy z – nawet – nacjonalizmem. Inni z kolei będą widzieli w nim jakieś stany ograniczające myślenie – bo, przecież jak można angażować się do końca w cokolwiek. Ale są i tacy, dla których walka o radykalne stosowanie Ewangelii w życiu jest koniecznością, gdyż prócz niej – cóż pozostaje… Piszę o walce, bo przecież nie chodzi tu jednorazowy akt wspięcia się na duchowe Himalaje i stania się w jednej chwili połączeniem św. Franciszka z Pawłem Pustelnikiem. No, chyba, że ktoś taki charyzmat w sobie rozpoznał… Czując się jednakże zwykłym zjadaczem duchowego chleba, widzę przed sobą perspektywę mozolnego przekraczania nawyków „starego człowieka”, odcinając się od wszystkiego, co może prowadzić do zła. A ileś tego jest – to, na co patrzysz, co czytasz, czego słuchasz, o czym mówisz, gdzie mieszkasz, z jakimi ludźmi sie spotykasz, to wszystko sprawia w tobie jakąś rzeczywistość. Do czego ci dzięki niej bliżej – do bycia solą ziemi, czy obłokiem pędzonym wiatrem, pozbawionym wody?

Prawda wyzwala, wiec popatrz na siebie i postaw sobie najważniejsze pytanie – chcesz iść za Jezusem? chcesz być Jego uczniem, Jego uczennicą? Chcesz na serio potraktować Jego zaproszenia?

Jeśli tak, to przypatrz sie dzisiejszemu pierwszemu czytaniu. Szereg postaw, jakie tam odnajdziesz, zapewne znasz z własnego doświadczenia. Zakamuflowany egoizm pomieszany z pychą, nazywany samowystarczalnością, emocjonalizm, samouwielbienie, wodzenie Boga na pokuszenie, czy zuchwałe liczenie na miłosierdzie bez chęci zmiany czegokolwiek w swoim życiu.

Widzisz coś z tego w sobie? To pójdź dzisiaj do spowiedzi.

To może być twój akt radykalizmu.

« Older posts

© 2020 Światło życia

Theme by Anders NorenUp ↑