Blog ks. Jacka Gomulskiego

Miesiąc: Luty 2011 (Page 2 of 6)

Wspomnienie św. Polikarpa, biskupa i męczennika

Środa, 23 II 2011 r.

I CZYTANIE Syr 4, 11-19
Mądrość wywyższa swych synów i ma pieczę o tych, którzy jej szukają. Kto ją miłuje, miłuje życie, a kto dla niej rano wstaje, będzie napełniony weselem. Kto ją posiądzie, odziedziczy chwałę, a gdzie ona wejdzie, tam Pan błogosławi. Którzy jej służą, oddają cześć Świętemu, a miłujących ją Pan będzie miłował. Kto jej słucha, sądzić będzie narody, a kto do niej się przykłada, mieszkać będzie spokojnie. Kto jej zaufa, ten ją odziedziczy i posiadać ją będą jego pokolenia. W początkach powiedzie go trudnymi drogami, bojaźnią i strachem go przejmie, dręczyć go będzie swoją nauką, aż nabierze zaufania do jego duszy i wypróbuje go przez swe nakazy. Następnie powróci do niego po drodze gładkiej i rozraduje go i odkryje mu swe  tajemnice. A jeśliby zszedł na bezdroża, opuści go i odda w moc jego upadku.
EWANGELIA Mk 9, 38-40
Apostoł Jan rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w imię Twoje wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami”. Lecz Jezus odrzekł: „Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami”.

Ewangelia dzisiejsza podaje kilka kryteriów, po których możesz zorientować się ile jeszcze brakuje ci do ucznia Pańskiego: gorliwość, czynienie czegoś w imię Jezusa, oraz walka z osobowym złem. Gorliwy jest św. Jan, wielokrotnie ukazywany w redakcji Markowej, jako szybciej mówiący i działający, aniżeli myślący. Niektórym kłóci się  ów obraz z uduchowionych młodzieńcem z czwartej Ewangelii, ale to tylko pozorna sprzeczność. Jan, rozpoznając dobro, staje się radykalne w swym podążaniu za Jezusem. W jego rysach przekazanych nam przez synoptyków (Mateusza, Marka i Łukasza) widzimy tę samą prędkość realizacji podejmowanych decyzji co w dziele Janowym – wystarczy wspomnieć choćby błyskawiczną reakcję na wskazujące uczniom Jezusa słowa Jana Chrzciciela, czy odkrywający wewnętrzną siłę „umiłowanego ucznia” epizod z pozostaniem pod krzyżem Mistrza. Tak więc pierwsze pytanie brzmi: czy jesteś – po Janowemu, czyli mądrze – gorliwy.

Zarówno Jan, jak i Pan Jezus stwierdzają, że nieznany mąż czyni znaki „w imię Jezusa”. Cóż to znaczy? Dosłowne brzmienie imienia Jeszua prowadzi nas do zbitki słów: „Bóg zbawia”. Czynić coś w to Imię, oznacza wszelkie działanie zmierzające do zbawienia drugiego człowieka, czyli wyrwania go spod władzy zła. Szczególnie, jako że Pan zbawił nas od ponoszenia konsekwencji własnych grzechów, będzie tu chodziło o odwrócenie procesu degeneracji duszy i ciała ludzkiego, śmiertelnie zranionego przez grzech pierworodny. Oczywiście, nie można oderwać tego działania od wiary „w to Imię”, bo tylko ono jest gwarantem, że dane dzieła nie będą służyły mocom zła, które przecież umieją podszywać się nawet pod Mesjasza. Drugie pytanie, jakie dziś warto sobie zadać, wiąże się z wiarą oraz czynami miłości, przebaczenia i przekraczania siebie – co jest przecież walką o odwrócenie rozbicia grzechu.

Nieznany człowiek walczy ze złem. Ważne jest jednak, że widzi to zło w kategoriach osobowych, nie tylko, jako bliżej niezidentyfikowaną siłę, ale jako konkretną postać przeciwnika Boga. Nie jest to niestety zbyt częste, nawet u dzisiejszych katolików. Łatwiej jest przyjąc istnienie jakiegoś tam zła, aniżeli uznać złowrogą Obecność szatana, którego współczesna kultura zamknęła w getcie bajek dla dzieci, jasełek i horrorów. Prawdziwa walka z diabłem musi się odbywać w imię Jezusa, gdyż tylko Ono ma moc ochronić dusze oraz władzę nad przeciwnikiem. To Chrystus pokonał dzieła diabła na drzewie krzyża, pozornie dając się zwyciężyć cierpieniem, ale jednocześnie ukazując niedoskonałość diabelskich wysiłków. Warto przypomnieć, że Markowa Ewangelia jest jednym wielkim hymnem na cześć Syna Bożego, który idzie przez świat wypędzając złe duchy i uzdrawiając – niszcząc dzieła diabła. Ostatnie pytanie, jakie warto sobie zadać odnosić się będzie to twojej walki z szatanem – w sobie i dookoła siebie. Walki, której narzędziami będzie modlitwa, post, oraz demaskowanie dzieł Złego.

Święto Katedry Św. Piotra, Apostoła

Wtorek, 22 II 2011 r.

I CZYTANIE 1 P 5, 1-4
Starszych, którzy są wśród was, proszę ja, również starszy, a przy tym świadek Chrystusowych cierpień oraz uczestnik tej chwały, która ma się objawić: paście stado Boże, które jest przy was, strzegąc go nie pod przymusem, ale z własnej woli, jak Bóg chce; nie ze względu na niegodziwe zyski, ale z oddaniem, i nie jak ci, którzy ciemiężą gminy, ale jako żywe przykłady dla stada. Kiedy zaś objawi się Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnący wieniec chwały.
EWANGELIA Mt 16, 13-19
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”. Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”.

Kim jest Starszy? Czyli, przekładając na nasze – biskup i kapłan? To ktoś, kto wie, kim dla niego jest Chrystus, a na jego wierze może się oprzeć wielu. Znasz takich duchownych? Jeśli tak, to dziękuj Bogu i módl się za nich. Jeśli nie, to także się módl, aby Pan takich powoływał.

Zresztą, cechy duszpasterzy, o których mowa w dzisiejszych czytaniach, nie zarezerwowane wyłącznie dla nich. Wolność, danie siebie (czyli miłość), świadectwo i wiara – każdemu tego brakuje. Jednak podstawa jest żywy kontakt z Jezusem, szukanie u Niego pomocy, usłyszenie od Niego: „Błogosławiony jesteś!”. Gdzie szukać tego kontaktu? Jedynie w Kościele. W miejscu, którego nie przemogą bramy piekła. Jedynie tam, przez posługę następców apostolskich i ich pomocników, można „dotknąć” Jezusa.

Poniedziałek VII tygodnia Okresu Zwykłego

Poniedziałek, 21 II 2011 r.

I CZYTANIE Syr 1, 1-10
Cała mądrość od Boga pochodzi, jest z Nim na wieki. Piasek morski, krople deszczu i dni wieczności któż może policzyć? Wysokość nieba, szerokość ziemi, przepaść i mądrość któż zbadać potrafi? Jako pierwsza przed wszystkim stworzona została mądrość, rozum roztropności od wieków. Korzeń mądrości komuż się objawił, a dzieła jej wszechstronnej umiejętności któż poznał? Jest jeden mądry, co bardzo lękiem przejmuje, siedzący na swym tronie. To Pan ją stworzył, przejrzał, policzył i wylał na wszystkie swe dzieła, na wszystkie stworzenia według swego daru, a tych, co Go miłują, hojnie nią wyposażył.
EWANGELIA Mk 9, 14-29
Gdy Jezus z Piotrem, Jakubem i Janem zstąpił z góry i przyszedł do uczniów, ujrzał wielki tłum wokół nich i uczonych w Piśmie, którzy rozprawiali z nimi. Skoro Go zobaczyli, zaraz podziw ogarnął cały tłum i przybiegając, witali Go. On ich zapytał: „O czym rozprawiacie z nimi?” Odpowiedział Mu jeden z tłumu: „Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli”.
On zaś rzekł do nich: „O plemię niewierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was cierpieć? Przyprowadźcie go do Mnie”. I przywiedli go do Niego. Na widok Jezusa duch zaraz począł szarpać chłopca, tak że upadł na ziemię i tarzał się z pianą na ustach.
Jezus zapytał ojca: „Od jak dawna to mu się zdarza?” Ten zaś odrzekł: „Od dzieciństwa. I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli możesz co, zlituj się nad nami i pomóż nam”. Jezus mu odrzekł: „Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy”. Natychmiast ojciec chłopca zawołał: „Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!” A Jezus widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: „Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i nie wchodź więcej w niego”. A on krzyknął i wyszedł wśród gwałtownych wstrząsów. Chłopiec zaś pozostawał jak martwy, tak że wielu mówiło: „On umarł”. Lecz Jezus ujął go za rękę i podniósł, a on wstał.
Gdy przyszedł do domu, uczniowie pytali Go na osobności: „Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?” Rzekł im: „Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem”.

Jezus się zirytował. Serio.

Pewnie było to zniecierpliwienie kontrolowane, trudno bowiem podejrzewać Syna Bożego o przypadkowy wybuch emocji. Jednakże wprost nazywa czekających na Niego ludzi „plemieniem przewrotnym”. Mam wrażenie, że wypowiada te słowa tym samym tonem, jakim kiedyś zawołał do Piotra: „Idź precz, szatanie”. Warto tę scenę pamiętać, zwłaszcza, gdy znów zwycięży w nas tendencja do pobożnego lukrowania Pana Jezusa – często trudno zrobić większą krzywdę, i to nawet nie Jemu, lecz naszej duszy. Jak pomajstrujemy porządnie przy własnym obrazie Boga, to może się okazać, że Ten, którego czcimy i ten z Biblii, to dwie różne osoby…

A przyczyną irytacji stała się niewiara uczniów i chęć uczestniczenia w widowisku, jaka ogarnęła tłum. Do dziś zresztą obie te postawy się przewijają w naszych sercach. Popatrzeć na cudowności każdy chce. Jednocześnie każdy też zapewnia, że w cuda nie wierzy. Schizofrenia? Możliwe. Bardziej jednak zawiniona głupota i działanie ojca kłamstwa. W końcu największym sukcesem diabła jest wmówić ludziom, że go nie ma. Drugi sukces, to doprowadzenie do bezradności tych, którzy mają być alter Christi – kapłanów, następców uczniów Pańskich. Jeśli bowiem, tak jak w dzisiejszej ewangelii, kapłan nie wierzy w szatana, walkę z nim, i nie widzi śladów działalności Złego – wówczas już dał pola Bożemu przeciwnikowi. A można śmiało powiedzieć, że zajmuje on dzisiaj coraz więcej terenu, niegdyś będącego wyłączną własnością Królestwa Niebios. Łatwiej dziś walczyć o budowanie coraz to nowych centrów młodzieżowych, kawiarni parafialnych, sal dla zabawy. Łatwo sprowadzić duszpasterstwo do kopania piłki z ministrantami, lub do dyskotek i pogaduszek z młodzieżą. Łatwo przymykać oko na grzechy, nałogi i idiotyczne relacje bez przyszłości. Można. Lecz to nie uwolni dusz od szatańskiego wpływu.

Ale, żeby tak „modlitwą i postem”?

Jeszcze to pierwsze, to może jakoś. Ale „postem”?

VII Niedziela Zwykła

Niedziela, 20 II 2011 r.

I CZYTANIE Kpł 19, 1-2. 17-18
Pan powiedział do Mojżesza: „Mów do całej społeczności synów Izraela i powiedz im: «Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan Bóg wasz! Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie zaciągnąć winy z jego powodu. Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz kochał bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan.»”
II CZYTANIE 1 Kor 3, 16-23
Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście.
Niechaj się nikt nie łudzi. Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga. Zresztą jest napisane: „On udaremnia zamysły przebiegłych” lub także: „Wie Pan, że próżne są zamysły mędrców”. Nikt przeto niech się nie chełpi z powodu ludzi. Wszystko bowiem jest wasze: czy to Paweł, czy Apollos, czy Kefas; czy to świat, czy życie, czy śmierć, czy to rzeczy teraźniejsze, czy przyszłe; wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus Boga.
EWANGELIA Mt 5, 38-48
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: «Oko za oko i ząb za ząb». A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu, lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nastaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.
Słyszeliście, że powiedziano: «Będziesz miłował swego bliźniego», a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

Skoro wszystko jest moje, a ja Chrystusowy, to nie muszę drżeć za każdym razem, gdy przyjdzie mi zrezygnować z siebie. Mogę się dawać innym. Mogę ustąpić. Mogę przyjąć nawet niesprawiedliwe słowa. Mogę przebaczać i nie będzie to uszczerbkiem na mej godności.

Mogę kochać!

Jakże wielka jest wolność w słowach św. Franciszka, będących dalekim echem dzisiejszego zawołania św. Pawła – „Bóg mój i wszystko!”. Jakże wielka jest w tym zdaniu siła! Jak wspaniała przestrzeń, jaką daje w posiadanie Pan. Nie ma barier! Nie ma granic! Nie ma tych wszystkich niemożności, które tak bardzo mnie zamykają.

Jesteś wolny w Chrystusie! To nie banał. Doświadczył tego Paweł, Franciszek i wielu, wielu innych. Możesz kochać! Nawet, jeśli wydaje Ci się, że nie umiesz – możesz.

Jeśli uwierzysz w ten ocean wolności, jaki daje Pan.

Sobota VI tygodnia Okresu Zwykłego

Sobota, 19 II 2011 r.

I CZYTANIE Hbr 11, 1-7
Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. Dzięki niej to przodkowie otrzymali świadectwo.
Przez wiarę poznajemy, że słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało z rzeczy widzialnych. Przez wiarę Abel złożył Bogu ofiarę cenniejszą od Kaina, za co otrzymał świadectwo, iż jest sprawiedliwy. Bóg bowiem zaświadczył o jego darach, toteż choć umarł, przez nią jeszcze mówi.
Przez wiarę Henoch został przeniesiony, aby nie oglądał śmierci. I nie znaleziono go, ponieważ Bóg go zabrał. Przed zabraniem bowiem otrzymał świadectwo, iż podobał się Bogu. Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi wierzyć, że Bóg jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają.
Przez wiarę Noe został pouczony cudownie o tym, czego jeszcze nie można było ujrzeć, i pełen bojaźni zbudował arkę, aby zbawić swą rodzinę. Przez wiarę też potępił świat i stał się dziedzicem sprawiedliwości, którą otrzymuje się tylko przez wiarę.
EWANGELIA Mk 9, 2-13
Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden wytwórca sukna na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”. I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa.
A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych. I pytali Go: „Czemu uczeni w Piśmie twierdzą, że wpierw musi przyjść Eliasz?” Rzekł im w odpowiedzi: „Istotnie, Eliasz przyjdzie najpierw i naprawi wszystko. Ale jak jest napisane o Synu Człowieczym? Ma On wiele cierpieć i być wzgardzonym. Otóż mówię wam: Eliasz już przyszedł i uczynili mu tak, jak chcieli, jak o nim jest napisane”.

Czy kiedykolwiek doświadczyłeś, że „dobrze” jest być z Jezusem? W jaki sposób umacniasz swoją wiarę? Jakie świadome twoje działania pomagają ci przetrwać wątpliwości w wierze? Z kim rozmawiasz na temat wiary? U kogo szukasz odpowiedzi na swoje pytania? Jakie lektury pomagają ci rozwiązać wątpliwości?

Czy widzisz owoce swojej wiary? Patrząc w przeszłość, czy zdarzyło ci się zaufać w jakieś sprawie Bogu i widzieć tego rezultaty? A może masz w sercu pretensje do Boga za nie spełnione modlitwy? Rozmawiałeś kiedyś o tym z kapłanem? Jeśli tak, to czy ta rozmowa coś wyjaśniła? A jeśli nie, to dlaczego?

« Older posts Newer posts »

© 2021 Światło życia

Theme by Anders NorenUp ↑