Blog ks. Jacka Gomulskiego

Miesiąc: Grudzień 2013 (Page 1 of 2)

VI dzień Oktawy Narodzenia Pańskiego

Poniedziałek, 30 grudnia 2013 r.

I CZYTANIE 1 J 2, 12-17 2697623175_eca11428ab_o

Piszę do was, dzieci, że dostępujecie odpuszczenia grzechów ze względu na Jego imię. Piszę do was, ojcowie, że poznaliście Tego, który jest od początku. Piszę do was, młodzi, że zwyciężyliście Złego.

Napisałem do was, dzieci, że znacie Ojca, napisałem do was, ojcowie, że poznaliście Tego, który jest od początku, napisałem do was, młodzi, że jesteście mocni i że nauka Boża trwa w was, i zwyciężyliście Złego.

Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie. Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia, nie pochodzi od Ojca, lecz od świata. Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki.

EWANGELIA Łk 2, 36-40

Gdy Rodzice przynieśli Dzieciątko Jezus do świątyni, była tam prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą.

Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Jan Apostoł przestrzega dzisiaj mężczyzn (tak literalnie chciałbym odczytać owe wezwania do ojców i młodych), aby bardziej uwierzyli temu co uczynił w nich Pan, aniżeli pożądliwością, którą ofiaruje świat. Bóg odpuszcza ci grzechy – zdaje się mówić Apostoł – wiesz, co jest złe, a co dobre, masz w sobie moc ku zwyciężaniu złych skłonności upadłej natury i podstępów szatana. Tylko chciej!

Co robić? Stać się Anną! Imię owej prorokini z Nowego Testamentu oznaczą „pełną łaski”. Gdzie tą łaskę można otrzymać? W modlitwie i w ofierze – to są dwa filary podążania za wolą Boga, kolumny bramy wiodącej do skarbu, jakim jest moc niezbędna do odrzucenia pożądliwości świata. Anna, czyli łaska, osiąga swoje wypełnienie (spotkanie z Mesjaszem) gdy trwa w modlitwie podczas świątynnej służby, oraz w czystości ofiarowując Bogu swe wdowieństwo.

A tu zbliża się Sylwester, zabawa i mnogość okazji do nasycenia pożądliwości ciała i oczu, oraz nakarmienia własnego egoizmu…

Jesteś ojcem, młodzieńcem, dzieckiem? Chcesz być mężny? Ucz się od Anny.

 

Święto Świętej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa

Niedziela, 29 XII 2013 r.

I CZYTANIE Syr 4, 2-14 Simone_Martini_020

Mnie, ojca, posłuchajcie, dzieci, i tak postępujcie, abyście były zbawione. Pan uczcił ojca przez dzieci, a prawa matki nad synami utwierdził. Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarb gromadził. Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci, a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany. Kto szanuje ojca, długo żyć będzie, a kto posłuszny jest Panu, da wytchnienie swej matce; jak panom służy tym, co go zrodzili. Czynem i słowem czcij ojca swego, aby spoczęło na tobie jego błogosławieństwo. Albowiem błogosławieństwo ojca podpiera domy dzieci, a przekleństwo matki wywraca fundamenty. Nie przechwalaj się niesławą ojca, albowiem hańba ojca nie jest dla ciebie chwałą. Chwała dla każdego człowieka płynie ze czci ojca, a matka w niesławie jest ujmą dla dzieci. Synu, wspomagaj swego ojca w starości, nie zasmucaj go w jego życiu. A jeśliby nawet rozum stracił, miej wyrozumiałość, nie pogardzaj nim, choć jesteś w pełni sił. Miłosierdzie względem ojca nie pójdzie w zapomnienie, w miejsce grzechów zamieszka u ciebie.

II CZYTANIE Kol 3, 12-21

Jako wybrańcy Boży, święci i umiłowani, obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy. Na to zaś wszystko przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani, w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni.

Słowo Chrystusa niech w was przebywa z całym swym bogactwem: ze wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego.

Żony, bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu. Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi. Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha.

EWANGELIA Mt 2, 13-15. 19-23

Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić”. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez proroka: „Z Egiptu wezwałem Syna mego”.

A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia”. On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaus w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w stronę Galilei. Przybył do miasta, zwanego Nazaret i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: „Nazwany będzie Nazarejczykiem”.

Nie da się ukryć, że dzisiejsze pierwsze czytanie zostało brutalnie powycinane z szerszego fragmentu traktującego o relacjach rodzinnych. Dla lepszego zrozumienia tekstu podaję tu całą perykopę. Już pierwszy werset, nieobecny w tekście liturgicznym, wprowadza określony kontekst: zbawienie. Wszystkie następujące później dobre rady należy odczytywać nie jako poradnik dobrego wychowania, czy swoiste bon moty, ale jako jeden z elementów ścieżki wiodącej do zbawienia.

Z czcią wobec ojca związane są liczne obietnice – odpuszczenie grzechów, radość z własnych dzieci i długie życie. Najważniejsze jest jednak ojcowskie błogosławieństwo. Ono jest wzmocnieniem w trudnych chwilach. Zdając sobie sprawę z ludzkiej, a więc także i z ojcowskiej słabości, mędrzec kładzie duży nacisk na miłosierdzie i pomoc wobec starego, lub grzesznego ojca. Mając w pamięci los Chama, który uczynił z pijanej nagości Noego widowisko, wzywa do wyrozumiałości. Jakby przestrzega przed zasadą „oko za oko” i odnoszeniem jej do własnych rodziców.

Matka to ta, która ma prawo do miłości własnych dzieci. Prawa te należy szanować, poprzez dawanie wytchnienia matce. I znów – znając słabość ludzkiej natury owa cześć ma dopomóc w uzyskaniu matczynego błogosławieństwa, a uniknięciu przekleństwa. Macierzyńska klątwa bowiem „wywraca fundamenty”.

Gdzieś na marginesie rodzi się pytanie, ile domów o wywróconych (z różnego powodu) fundamentach egzystuje pośród nas? Ile rodzin bez błogosławieństwa ojcowskiego boryka się z problemami (często przychodzącymi jakby nie wiadomo skąd) tylko dlatego, że ojciec „rozum stracił” i popadł w alkoholizm, albo porzucił swego czasu własne potomstwo? Ile dzieci walczy w dorosłym już wieku z dziedzictwem ojcowskiej „niesławy”? Ilu ojców jest  bardziej zainteresowanych nie tym, aby ich dzieci postępowały na drodze zbawienia, co wypełniania (aż po starość) ojcowskiej woli? To prawda, że mędrzec kładzie nacisk na obowiązki dzieci wobec rodziców, ale jednocześnie ukazuje też olbrzymia odpowiedzialność duchową, która ciąży na ojcu i matce.

Ostatnie zdanie przytaczanego fragmentu odnosi się do miłosierdzia. Ten mało starotestamentalny  akcent otwiera furtkę dla chrześcijańskiego myślenia o tych ojcach i matkach, którzy pozostawili w duszach swoich dzieci więcej zniszczenia niż błogosławieństwa. O tych, którzy wskutek nałogów, egoizmu czy pychy – a więc tego, co Biblia nazywa, dość realistycznie zresztą, utratą rozumu – wywrócili fundamenty życia, jakie sami powołali na świat. Dla nich – miłosierdzie i modlitwa, aby podobnego scenariusza nie powtórzyć w nowych pokoleniach.

Sobota. Czwarty dzień w Oktawie Narodzenia Pańskiego

Święto świętych Młodzianków, Męczenników

Triumf niewiniątek. Wiliam Holman HuntI CZYTANIE 1 J 1, 5 – 2, 2

Nowina, którą usłyszeliśmy od Jezusa Chrystusa i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu.

Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg będąc wiernym i sprawiedliwym odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli powiemy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki.

Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca, Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.

EWANGELIA Mt 2, 13-18

Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić”. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: „Z Egiptu wezwałem Syna mego”. Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do dwóch lat, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: „Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma”.

Młody człowiek. Trzydzieści kilka lat. Dobrze płatna praca, mieszkanie, samochód. Po drodze kilka rozbitych relacji z kobietami. Choroba duszy? Bierność i wieczne wątpliwości. Jakikolwiek krok pchający życie naprzód wydaje się niemożliwy. Liczne pytania, rozdrabnianie włosa na czworo. Taki mały Hamlet, albo polska wersja znerwicowanego bohatera filmów Woodego Allena. Do tego brak jakiegokolwiek żywego odniesienia do Chrystusa.

Inny mężczyzna w podobnym wieku – żonaty, ojciec dzieciom. Wierzący, można powiedzieć, że coraz bardziej na serio. Od lat trwa w pewnym niezdrowym układzie rodzinno-zawodowo-finansowym nie mając siły, aby go zmienić – mimo, że zdaje sobie sprawę z negatywnego wpływu tej sytuacji na własne życie. Wreszcie jakaś kłótnia z współpracownikami, nerwy i – niejako „przypadkiem” – problem sam się rozwiązuje, bo układ przestaje istnieć.

Kiedy choć trochę jesteśmy wierni bożym obietnicom, to Pan sam zaczyna działać w naszej obronie. Niby to przypadkiem wyprowadza nas z bierności i zastoju. Upraszcza, przecinając nasze poplątane niczym gordyjski węzeł  „ale”. Jedno cięcie, jakieś wydarzenie i sprawa, przed chwilą jeszcze tak skomplikowana wnet zostaje zredukowana do minimum.

Dlaczego piszę o tym w święto betlejemskich chłopców, pomordowanych przez Heroda? Tego dnia Kościół błogosławi małe dzieci, przypominając o potrzebie prostoty serca. „Jeśli nie staniecie się jak dzieci…” – powie Chrystus. Kimś o spojrzeniu prostym i wierze prostej jak ufność dziecka jest w dzisiejszej Ewangelii św. Józef. Ufa głosowi, który mówi do niego we śnie. Jest gotów dla tego głosu wiele zaryzykować – przede wszystkim chyba swoje męskie ego, plany i potrzebę samostanowienia.

Módl się wytrwale, aby Bóg cię „upraszczał”, ratując z pokręconych ścieżek pełnych pytań i niepotrzebnych wątpliwości. Módl się o serce dziecka.

 

Piątek . Trzeci dzień w Oktawie Narodzenia Pańskiego.

Święto św. Jana Apostoła i Ewangelisty

I CZYTANIE 1 J 1, 1-4Św. Jan Apostoł i Ewangelista

To wam oznajmiamy, co było od początku,
cośmy usłyszeli o Słowie życia,
co ujrzeliśmy własnymi oczami,
na co patrzyliśmy
i czego dotykały (obmacały) nasze ręce,
bo życie objawiło się (uczyniło się widocznym).

Myśmy je widzieli,
o nim świadczymy
i głosimy wam życie wieczne, które było w Ojcu, a nam zostało objawione,

oznajmiamy wam,
cośmy ujrzeli
i słyszeli, abyście i wy mieli łączność z nami.

A mieć z nami łączność znaczy: mieć ją z Ojcem i z Jego Synem Jezusem Chrystusem.

Piszemy to w tym celu, aby nasza radość była pełna.

EWANGELIA J 20, 2-8

Pierwszego dnia po szabacie Maria Magdalena pobiegła i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”.

Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.

Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.

Trzy razy Apostoł podkreśla empiryczny realizm swojego świadectwa. On jest tym, który widział i słyszał Syna Bożego. Więcej, Słowo dało się dotknąć, a nawet – jak jest dosłownie napisane w tekście greckim – obmacać. A przecież Jan ma być „uczniem umiłowanym”, najmłodszym, najbliższym. Często przedstawiany w sztuce jako eteryczny młodzieniec, mylony z kobietą ze względu na długie włosy, brak zarostu i niewinność wypisana na twarzy. Tu zaś widać kogoś dość twardo stąpającego po ziemi. Kogoś, kto udowadniając swoje przeżycie pisze o dotykaniu, chwyceniu się czegoś. Miłość ludzka (zanurzona w materię i skażenie grzechem pierworodnym) bowiem, wbrew pozorom, potrzebuje dowodów. Zaufanie potrzebuje dowodów. Potrzebuje zobaczyć, usłyszeć, dotknąć, doświadczyć całym sobą, aby podążyć za czymś lub coś przyjąć. Jak widać, nie ma to zbyt wiele wspólnego z romantycznym porywem miłości od pierwszego wejrzenia. Miłość, której dotknął Jan jest też realną pomocą w codziennej wędrówce przez życie. Jak ślepiec, który musi wyciągać przed siebie ręce i macać przestrzeń w poszukiwaniu przeszkody, tak człowiek szuka zagrożeń i pomocnych dłoni, aby wiedzieć, czy zmierza w dobrą stronę.

Po co Jan pisze swój list? Czemu tak bardzo podkreśla realizm swojego spotkania ze Słowem (To określenie nie jest wcale symboliczne, on naprawdę dotykał Słowa, choć brzmi to cokolwiek abstrakcyjnie. Ale czyż równie abstrakcyjnie nie brzmią słowa kolędy Franciszka Karpińskiego: „moc truchleje / Pan niebiosów – obnażony / ogień – krzepnie / blask –  ciemnieje / ma granice – Nieskończony?), które słyszał, na które patrzył i którego dotykał?

Jan pisze bo tylko wtedy naprawdę będzie mógł cieszyć się owym spotkaniem. Jan chce żyć w pełni. Dlatego pragnie wspólnoty, łączności z innymi. A prawdziwym fundamentem takiej łączności jest Obietnica, która się spełniła – Miłość nie będąca szybko znikającym przeżyciem ale trwałym przymierzem. Z Bogiem i braćmi.

Pisząc do kogoś, dzieląc się odkrytą i przeżytą Prawdą, już sprawia, że inni mają możliwość posmakować radości, a przez to owego niezwykłego rodzaju wspólnoty, jakim jest żywy Kościół.

Pijemy dziś „miłość świętego Jana”. Czym ona jest? Praktycznym, codziennym zapomnieniem o sobie (tylko ofiarna miłość ratuje od trucizny trojakiej pożądliwości – oczu, ciała i pychy żywota) na rzecz kogoś drugiego. Czym jeszcze? Wspólnotą jednego Kielicha. Wina, co daje życie. Goryczy, która jest słodkością. Śmierci życiodajnej.

Wtorek IV tygodnia Adwentu

Wtorek, 24 grudnia 2013 r.

I CZYTANIE 2 Sm 7, 1-5. 8b-12. 14a. 16Model drugiej światyni

Gdy król Dawid zamieszkał w swoim domu, a Pan poskromił wokoło wszystkich jego wrogów, rzekł król do proroka Natana: „Spójrz, ja mieszkam w pałacu cedrowym, a Arka Boża mieszka w namiocie”. Natan powiedział do króla: „Uczyń wszystko, co zamierzasz w sercu, gdyż Pan jest z tobą”.

Lecz tej samej nocy skierował Pan do Natana następujące słowa: „Idź i powiedz mojemu słudze Dawidowi: To mówi Pan: «Czy ty zbudujesz Mi dom na mieszkanie? Zabrałem cię z pastwiska spośród owiec, abyś był władcą nad ludem moim, nad Izraelem. I byłem z tobą wszędzie, dokąd się udałeś, wytraciłem przed tobą wszystkich twoich nieprzyjaciół. Dam ci sławę największych ludzi na ziemi. Wyznaczę miejsce mojemu ludowi, Izraelowi, i osadzę go tam, i będzie mieszkał na swoim miejscu, a nie poruszy się więcej, a ludzie nikczemni nie będą go już uciskać jak dawniej.

Od czasu kiedy ustanowiłem sędziów nad ludem moim izraelskim, obdarzyłem cię pokojem ze wszystkimi wrogami. Tobie też Pan zapowiedział, że ci zbuduje dom. Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem. Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki»”.

EWANGELIA Łk 1, 67-79

Zachariasz, ojciec Jana, został napełniony Duchem Świętym i prorokował, mówiąc: „Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, bo lud swój nawiedził i wyzwolił, i wzbudził dla nas moc zbawczą w domu swego sługi Dawida: jak zapowiedział od dawna przez usta swych świętych proroków; że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą; że naszym ojcom okaże miłosierdzie i wspomni na swe święte przymierze, na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi.

Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani służyć Mu będziemy bez lęku, w pobożności i sprawiedliwości przed Nim, po wszystkie dni nasze. A i ty, dziecię, zwać się będziesz prorokiem Najwyższego, gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogi; Jego ludowi dasz poznać zbawienie, przez odpuszczenie mu grzechów, dzięki serdecznej litości naszego Boga, z jaką nas nawiedzi z wysoka Wschodzące Słońce, by światłem stać się dla tych, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki skierować na drogę pokoju”.

Nieco ironicznie pyta Bóg Dawida: „Czy ty zbudujesz mi dom?”. Jakby chciał odsłonić przyszłość i ukryte w niej wysiłki ludzkości, zmierzające do „uczłowieczenia” Wiekuistego. Do dziś każdy nosi w sobie swój prywatny „dom” dla Boga, przykrawając nieco Nieskończoność do własnych rozmiarów. Dlatego Bóg sam zbudował sobie mieszkanie, niejako konkurując z mniej lub bardziej pobożnymi chęciami ludzkości. Zawsze bowiem, gdy gubisz pokorę, czyli prawdę o tym skąd się wziąłeś, wpadasz w pułapkę bożka na własny użytek. A później czynisz największe głupoty w jego najświętsze imię.

Bóg sam wybrał sobie dom. Było nim łono jedynej osoby, która mogła powiedzieć: „Oto ja, Służebnica Pana.” Nikt z nas nie „wymyślił” Maryi, nikt nie ściągnął Boga na ziemię, nie wybudował betlejemskiej groty z przeznaczeniem na izbę porodową Syna Bożego.

Dziś, na kilka godzin przed wigilijną wieczerzą, Bóg pyta nas: „Czy ty zbudujesz mi dom?” patrząc na nasze wysiłki przygotowań, prezentów, zakupów, potraw. Jakby chciał, abyśmy sami zapytali siebie po co to wszystko robimy. Tradycja, religijność, rodzina… Może także jakaś chęć zrobienia miejsca dla łaski, bo przecież potrzeba tego i owego… A przecież On już wybrał sobie dom. Nie tak święty, jak życie Niepokalanej, bardziej może przypominający zimne wnętrze skalnej groty, ale taki, który może stać się (z Jego mocy) równie pełen chwały jak Świątynia Salomona, Dawidowego syna. Chwałą Bożą jest bowiem żyjący człowiek.

Po prostu przyjmij Go dzisiaj.

Tego wieczoru Bóg nawiedzi swój lud, czyli ciebie. Tego wieczoru przyniesie wyzwolenie. Za darmo.

Tego wieczoru uniesie się róg pełen oliwy nad twoja głową i przypomnisz sobie, żeś Królem, Prorokiem i Kapłanem w domu, który On ci daje.

Tylko Go przyjmij.

« Older posts

© 2020 Światło życia

Theme by Anders NorenUp ↑