Blog ks. Jacka Gomulskiego

Miesiąc: Marzec 2014 (Page 1 of 2)

IV Niedziela Wielkiego Postu

30 marca 2014 r.

EWANGELIA J 9,1-4143L

Jezus przechodząc ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: „Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?”

Jezus odpowiedział: „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata”. To powiedziawszy splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: „Idź, obmyj się w sadzawce Siloe” – co się tłumaczy: Posłany.

On więc odszedł, i obmył się i wrócił widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: „Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?” Jedni twierdzili: „Tak, to jest ten”, a inni przeczyli: „Nie, jest tylko do tamtego podobny”. On zaś mówił: „To ja jestem”. Mówili więc do niego: „Jakżeż oczy ci się otwarły?” On odpowiedział: „Człowiek zwany Jezusem uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: «Idź do sadzawki Siloe i obmyj się». Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem”. Rzekli do niego: „Gdzież On jest?” On odrzekł „Nie wiem”.

Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A dnia tego, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat.

I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: „Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę”.

Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: „Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: „Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?”

I powstało wśród nich rozdwojenie. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: „A ty co o Nim myślisz w związku z tym, że ci otworzył oczy?” Odpowiedział: „To jest prorok”.

Jednakże Żydzi nie wierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, tak że aż przywołali rodziców tego, który przejrzał, i wypytywali się ich w słowach: „Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomym urodził? W jaki to sposób teraz widzi?”

Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: „Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomym. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi, nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, niech mówi za siebie”. Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wykluczony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: „Ma swoje lata, jego samego zapytajcie”.

Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: „Daj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem”. Na to odpowiedział: „Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę”. Rzekli więc do niego: „Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?” Odpowiedział im: „Już wam powiedziałem, a wyście mnie nie wysłuchali. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać jego uczniami?” Wówczas go zelżyli i rzekli: „Bądź ty sobie Jego uczniem, my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś nie wiemy, skąd pochodzi”. Na to odpowiedział im ów człowiek: „W tym wszystkim to jest dziwne, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, natomiast wysłuchuje Bóg każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić”. Na to dali mu taką odpowiedź: „Cały urodziłeś się w grzechach, a śmiesz nas pouczać?” I precz go wyrzucili.

Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go rzekł do niego: „Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?” On odpowiedział: „A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?” Rzekł do niego Jezus: „Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie”. On zaś odpowiedział: „Wierzę, Panie!” i oddał Mu pokłon.

Jezus rzekł: „Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi”. Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: „Czyż i my jesteśmy niewidomi?” Jezus powiedział do nich: „Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: «Widzimy», grzech wasz trwa nadal”.

Być może w tym Wielkim Poście Jezus położy Ci błoto na oczy. Niewątpliwie nie będzie to przyjemne, może nawet zaczniesz się bronić. Ale w ten sposób, przez jakiś trud, będzie chciał Ci pokazać Twoją ślepotę. To nie cierpienie, na jakie przyzwala, jest Twoim problemem, choć możesz tak myśleć. To co innego zamyka oczy, a może nawet sprawia, że – jak faryzeusze – mówisz „Nie muszę się zmieniać, widzę”. Łaski widzenia siebie i innych w prawdzie może udzielić Ci tylko Ten, który jest Posłany – Chrystus. Wejdź na drogę ucznia. Uznaj w Jezusie nie tylko człowieka, Mistrza, czy Proroka, ale także Pana. Zawalcz o taki radykalizm, jaki miał w sobie ów niewidomy od urodzenia. Nikt i nic nie było dla niego przeszkodą w opowiedzeniu się z Jezusem, choć nawet do końca nie wiedział Kim On jest. Ty niby wiesz o Jezusie sporo – z katechezy, z przygotowania do I Komunii, z Mszy św. – ale też nie wiesz Kim On jest. Czy mimo przyjmowanych przez lata sakramentów możesz powiedzieć o sobie, że jesteś Jego uczniem, uczennicą?

Pozwolisz Mu się dotknąć? Uzdrowić? Może czas na spowiedź, w której wypowiesz przed Panem cały ból swego życia, cały żal, całe cierpienie, całą samotność? Może czas na wytrwałą modlitwę o światło na Twoje życie, o światło dla kapłana, który będzie Cię spowiadał? może czas walczyć o rozumienie Słowa Bożego, które otwiera oczy? Może czas odrzucić własne schematy myślenia o Bogu, modlitwie, sakramentach – schematy, które nie dały Ci jeszcze życia? Może czas na pójście dalej w swojej wierze – „jeśli kochasz, idź!”.

Sobota III tygodnia Wielkiego Postu

Sobota, 29 marca 2014 r.

I CZYTANIE Oz 6,1-6;fariseo

Chodźcie, powróćmy do Pana! On nas poranił i On też uleczy, On to nas pobił, On ranę zawiąże. Po dwu dniach przywróci nam życie, a dnia trzeciego nas dźwignie i żyć będziemy w Jego obecności. Dołóżmy starań, aby poznać Pana; Jego przyjście jest pewne jak świt poranka, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas i jak deszcz późny, co nasyca ziemię.

„Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą, Judo? Miłość wasza podobna do chmur na świtaniu albo do rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem ich przez proroków, słowami ust mych zabijałem, a Prawo moje zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń”.

EWANGELIA Łk 18,9-14

Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść:

„Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: «Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam».

Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: «Boże, miej litość dla mnie, grzesznika». Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”.

Celnik odkrył – To Bóg jest Panem i chcenia i działania. To On ma moc wskrzesić do życia najbardziej przeżartego grzechem i nieprawością człowieka. To nie własne siły, pobożność i starania dają zbawienie, ale współpraca z darmo danym miłosierdziem wyzwala ku niebu.

Faryzeusz nie pojął dobroci Boga. Widział jedynie siebie – swoją sprawiedliwość, uczciwość i przyzwoitość. Jak wielu chrześcijan zagubił poczucie grzechu i znieczulił własne sumienie. Wewnętrznie zamknął się na stwierdzeniu: „Jestem w porządku”.

Celnik, choć nie śmiał wznieść oczu w górę, dostrzegł Miłosierdzie. Faryzeusz, zapatrzony w siebie, nie zauważył Łaski.

Gdzie patrzysz?

III tydzień Wielkiego Postu

Piątek, 28 marca 2014 r.

Bible_Ten_Commandments_37880309-P

I CZYTANIE Oz 14, 2-10

Wróć, Izraelu, do Pana Boga twojego, upadłeś bowiem przez własną twą winę… Uleczę ich niewierność i umiłuję z serca, bo gniew mój odwrócił się od nich…

I wrócą znowu, by usiąść w mym cieniu, a zboża uprawiać będą, winnice sadzić, których sława będzie tak wielka jak wina libańskiego. Co ma jeszcze Efraim wspólnego z bożkami? Ja go wysłuchuję i Ja nań spoglądam…

EWANGELIA Mk 12, 28b-34

Jeden z uczonych w Piśmie zbliżył się do Jezusa i zapytał Go: „Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?” Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: «Słuchaj, Izraelu, Pan, Bóg nasz, Pan jest jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą». Drugie jest to: «Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego». Nie ma innego przykazania większego od tych”…

Jakie przykazanie jest dla Ciebie najważniejsze?

Chrystus daje dziś odpowiedź obiektywną. Rzeczywiście, najważniejsza jest miłość do Boga oraz do bliźniego i siebie. Podobnie mówi nam rozum, po latach lekcji religii i wychowaniu – jakby nie było – chrześcijańskim. Ale co mówi nam serce? Jak jest naprawdę?

Które przykazanie uznałbyś za wyrażające twoją duchowość? Które określa Twój stosunek (negatywnie bądź pozytywnie) do Boga i człowieka? Które wyraża Twoja religijność?

Może dla niektórych będzie to swoiste: „Pamiętaj, aby o święty spokój dbać zawsze”?

Albo: „Nie przepracuj się nigdy”?

Ewentualnie: „Nie odwracaj się od przyjemności”?

Może ktoś jednak uczciwie star się podejść do dekalogu, Male nie wyszedł jeszcze z pierwszego przykazania i definiuje siebie przez odnajdywanie coraz to nowszych bożków swojego życia? Inny, będąc rodzicem, pilnie przestrzega, aby czwarte przykazanie nie było nigdy naruszane w jego domu. Lub też, będąc nieco posuniętym w latach (ale nie w emocjach) dzieckiem, wciąż wyrzuca sobie zbyt małą troskę w stosunku do tyranizujących otoczenie rodziców. Pewnie znajdą się i tacy, którzy zawsze zawężają dekalog do trzeciego,  piątego, szóstego i siódmego przykazania, traktując je literalnie, przez co zawsze będą mieli czyste sumienie.

A może Twoje serce też mówi Ci, że najważniejsza jest miłość? Może rzeczywiście choć raz w życiu zdarzyło Ci się doświadczyć autentycznego żalu i smutku – bo nie umiesz kochać, ale bardzo chcesz… I boli, że takie zimne to serce… Zwróć je dzisiaj do Tego, który jest Panem przykazań.

Środa I Tygodnia Wielkiego Postu

12 III 2014 r.

I CZYTANIE Jon 3, 1-10;

… I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od największego do najmniejszego… Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg, i nie zesłał niedoli, którą im zagroził.

EWANGELIA  Łk 11, 29-32

Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz”.

Niektórzy usprawiedliwiają swoje lenistwo duchowe tym, że nigdy nie widzieli cudów…

A Ty?

Czym usprawiedliwiasz swoją niewiarę i pogaństwo?

Wtorek I Tygodnia Wielkiego Postu

11 III 2014 r.

I CZYTANIE Iz 55, 10-11

To mówi Pan Bóg: „Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich: nie wraca do Mnie bezowocnie, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa”.

EWANGELIA  Mt 6, 7-15

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich. Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie.

Wy zatem tak się módlcie:

Ojcze nasz, któryś jest w niebie:

święć się imię Twoje,

przyjdź królestwo Twoje,

bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi.

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj;

i odpuść nam nasze winy,

jako i my odpuszczamy naszym winowajcom;

i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie,

ale nas zbaw ode złego.

Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień”.

Co chcesz usłyszeć od Ojca?

Zatrzymaj się dzisiaj, wejdź do kościoła na chwilę adoracji. Posłuchaj.

« Older posts

© 2020 Światło życia

Theme by Anders NorenUp ↑