Światło życia

Blog ks. Jacka Gomulskiego

Page 57 of 134

Wtorek II tygodnia Wielkiego Postu

Wtorek, 6 III 2012 r.

I CZYTANIE Iz 1, 10. 16-20
Słuchajcie słowa Pana, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory: „Obmyjcie się, bądźcie czyści. Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu. Przestańcie czynić zło. Zaprawiajcie się w dobrem. Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, stawajcie w obronie wdowy.
Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie, mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone były jak purpura, staną się jak wełna. Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać. Ale jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi. Albowiem usta Pana to wyrzekły”.
EWANGELIA Mt 23, 1-12
Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: „Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą.
Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsce na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi.
Wy zaś nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten, który jest w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo tylko jeden jest wasz Mistrz, Chrystus.
Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”.

 

Co napisać? Prawdziwe te słowo Pana… Być może Apostołowie słuchając tego, co mówił i spoglądając po sobie myśleli – z nami będzie inaczej. Myśmy, ani nie uczeni w Piśmie, ani nie należymy do faryzeuszy – prości rybacy jesteśmy… I chociaż najgorliwszym spośród nich został pewien uczony faryzeusz z Tarsu, i choć wielu z ich uczniów zdobyło wiedzę godną uczonych w Piśmie, to starali się radykalnie trzymać nauki Pańskiej, będąc sługami wszystkich.

Do czasu…

Nie będę przepisywał tu całej historii Kościoła, bo nie trzeba sobie udowadniać, że grzech i zgorszenie nie omija nikogo, nawet apostolskich następców i ich pomocników. Obłuda nie cofa się przed sukienką duchowną, tak jak nie wstrzymują jej mury rodzinnych domów, czy łaska małżeńskiego węzła. Jednak za kapłanów modlić się trzeba więcej, bo tej łaski, jaka jest ich udziałem nic nie zastąpi, a szatan szczególnie jej nienawidzi.

Modlisz się za kapłanów? Jak? Pilnuj tylko, aby nie niszczyć owoców swej modlitwy plotką, obmową, czy nieprawym postępowaniem. A jednocześnie zastanów się dziś czy ty nie jesteś dla kogoś, jak faryzeusz i uczony w Piśmie, o których mówi Pan. Czy do ciebie też się nie odnoszą słowa o tych, których nakazy trzeba zachowywać, lecz uczynków nie naśladować? Może są w twoim życiu takie przestrzenie, w których widzisz siebie, jako specjalistę, fachowca i dbasz bardzo, aby inni takim cię widzieli – bardziej na zewnątrz, aniżeli w prawdzie? Może mówisz: „jestem ojcem, matką i dlatego domaga się, aby…” podczas gdy twe postępowanie nie skłania do poparcia takich roszczeń? Pomyśl.

Poniedziałek II tygodnia Wielkiego Postu

Poniedziałek, 5 III 2012 r.

I CZYTANIE Dn 9, 4b-10
O Panie mój, Boże wielki i straszliwy, który dochowujesz wiernie przymierza tym, co Ciebie kochają i przestrzegają Twoich przykazań! Zgrzeszyliśmy, zbłądziliśmy, popełniliśmy nieprawość i zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy od Twoich przykazań. Nie byliśmy posłuszni Twoim sługom, prorokom, którzy przemawiali w Twoim imieniu do naszych królów, do naszych przywódców, do naszych przodków i do całego narodu kraju.
Tobie, Panie, należy się sprawiedliwość, nam zaś wstyd na twarzach, jak to jest dziś: mieszkańcom Judy i Jerozolimy oraz całemu Izraelowi, bliskim i dalekim we wszystkich krajach, do których ich wypędziłeś z powodu niewierności, jaką Ci okazali.
Panie! Wstyd na twarzach niech okrywa nas, naszych królów, naszych przywódców i naszych przodków, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie. Pan zaś, nasz Bóg, jest miłosierny i okazuje łaskawość, mimo że zbuntowaliśmy się przeciw Niemu i nie słuchaliśmy głosu Pana, naszego Boga, by postępować według Jego wskazań, które nam dał przez swoje sługi, proroków.
EWANGELIA Łk 6, 36-38
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.
Dawajcie, a będzie wam dane: miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrze wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie”.

Zgrzeszyłem, zbłądziłem, popełniłem nieprawość i zbuntowałem się…

Jak wielką trzeba mieć pokorę, aby tak powiedzieć komuś w oczy. Bogu, ale i drugiemu człowiekowi, konkretnej osobie, o której wiesz, że została przez ciebie zraniona. Z jednej strony pokora, a z drugiej… normalność. Bo przecież życie w prawdzie to życie w normalności. To nie kłamstwo, hipokryzja i udawanie jest normą, choćby nam się tak wydawało, ale trwanie przy prawdzie, nawet najtrudniejszej. Wobec takiej prawdy, jaką będzie przyznanie się do własnych win i błędów, nie może być innej reakcji, jak miłosierdzie, do którego dziś zachęca cię Jezus. Gdy ktoś przyjdzie dzisiaj do ciebie uznając swe głupoty – odpuść, to i tobie odpuści Ojciec niebieski. Nie zacinaj się w pretensji i w żółci, bo sam będziesz w niewoli własnych złości. Jednocześnie sam poproś o wybaczenie, jeśliby dziś stała się sytuacja, w której winiłeś tak zrobić.

Że trudne? Tak. Ale w końcu nie jesteś uczniem byle kogo, tylko Jezusa z Nazaretu. To Ten, który w godzinie śmierci wołał z krzyża – Ojcze, odpuść im…

I jeszcze przy okazji, skoro Bóg wkłada dziś w usta kościoła te słowa: „Zgrzeszyliśmy, zbłądziliśmy…”, kiedy ostatnio doświadczyłeś łaski sakramentu pojednania? Może warto znów?

II Niedziela Wielkiego Postu

Niedziela, 4 III 2012 r.

I CZYTANIE Rdz 22, 1-2. 9-13. 15-18
Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł do niego: „Abrahamie!” A gdy on odpowiedział: „Oto jestem”, powiedział: „Weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jaki ci wskażę”.
A gdy przyszedł na to miejsce, które Bóg wskazał, Abraham zbudował tam ołtarz, ułożył na nim drwa i związawszy syna swego, Izaaka, położył go na tych drwach na ołtarzu. Potem Abraham sięgnął ręką po nóż, aby zabić swego syna.
Ale wtedy Anioł Pana zawołał do niego z nieba i rzekł: „Abrahamie, Abrahamie!” A on rzekł: „Oto jestem”. Powiedział mu: „Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna”.
Abraham obejrzawszy się poza siebie, spostrzegł barana uwikłanego w zaroślach. Poszedł więc, wziął barana i złożył w ofierze całopalnej zamiast swego syna. Po czym Anioł Pana przemówił głośno z nieba do Abrahama po raz drugi: „Przysięgam na siebie, mówi Pan, że ponieważ uczyniłeś to i nie oszczędziłeś syna twego jedynego, będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą warownie twych nieprzyjaciół. Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia na wzór twego potomstwa, dlatego, że usłuchałeś mego rozkazu”.
II CZYTANIE Rz 8, 31b-34
Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby nam wraz z Nim i wszystkiego nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł za nas śmierć, co więcej – zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?
EWANGELIA Mk 9, 2-10
Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden wytwórca sukna na ziemi wybielić nie zdoła.
I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Nie widział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni.
I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”. I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych.

Może dzisiaj garść pytań do wielkopostnego rachunku sumienia. Najpierw pomódl się o światło do Ducha Świętego. A teraz czytaj rozumnie.

Dla kogo jesteś (użyję modnego dziś słowa) dyspozycyjny? Abraham jest posłuszny Bogu, powiedzielibyśmy, bezgranicznie. A ty? Komu jesteś posłuszny, na czyje wezwanie rzucasz wszystko, odkładasz bieżące sprawy, biegniesz gdzieś? Współmałżonka? Dzieci? Boga? A może szefa w pracy?

Abraham (z całym tragicznym rysem tej postaci, zwłaszcza w powyższej scenie) uznaje prawo Boga, jako Dawcy Życia. Istnienie Izaaka nie jest zasługa starego patriarchy i jego nie mniej sędziwej żony – jest darem łaski. Abraham wie, że nie ma żadnych praw do swego syna, gdyż jedynym Panem tego młodego życia jest Bóg. Czy nie uprzedmiotawiasz swych bliskich? Popatrz, kogo traktujesz niemalże jak swa własność? Poznasz to przez swoje oczekiwania, rozczarowania, złości na kogoś, że nie jest taki, jak ty to sobie umyśliłeś.

Któż przeciwko nam, jeżeli tylko mamy Boga obok siebie! – woła św. Paweł z niezwykłą mocą. Jeśli lektor w kościele dzisiaj dobrze przeczyta to słowo, to możesz poczuć boży wiatr dobywający się z tych słów. Ale właśnie, masz to doświadczenie? Możesz powiedzieć, ze Bóg jest z tobą? Wiem, że te słowa same w sobie, oderwane od Pawłowego nauczania, mogą stać się wyświechtanym banałem. A popatrz na nie w kontekście dzisiejszej liturgii, w której przychodzi do ciebie (tak, tak, do ciebie) Bóg pełen mocy – nie po to, aby zatracić, lecz zbawić. Jest, by ci pomóc. Po czym rozpoznajesz Jego Obecność? A jeśli w twym sercu gości pustka – proś o to jedyne w swoim rodzaju doświadczenie.

Na górze przemienienia apostołowie zrozumieli, że ich Mistrz nie jest jednym z wielu czcigodnych Rabbich, nawet nie jest kimś jak oni. Jego nie można poklepać po plecach jak kumpla. Być może czuli to już wcześniej, ale teraz dał im konkretny, jasny znak swej godności Syna Bożego. Jak ty traktujesz swego Boga? W czym wyraża się twój szacunek i cześć dla tego, który umarł za ciebie na krzyżu Z jakim nastawieniem wykonujesz proste gesty pobożności, takie jak znak krzyża, czy przyklęknięcie? W jakiej postawie się modlisz? Jak przyjmujesz Komunię św. – Ciało Pana?

Jesteśmy wciąż na początku Wielkiego Postu. Być może niedługo przed tobą rekolekcje, czy inne ćwiczenia duchowe. Niech te parę pytań, wynikające z dzisiejszych czytań podprowadzą cię do nawrócenia, czyli przemiany myślenia.

Sobota I tygodnia Wielkiego Postu

Sobota, 3 III 2012 r.

I CZYTANIE Pwt 26, 16-19
Mojżesz powiedział do ludu: „Dziś twój Pan Bóg rozkazuje ci wykonać te prawa i nakazy. Strzeż ich, pełnij z całego swego serca i z całej duszy. Dziś uzyskałeś to, że Pan ci rzekł, iż będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami, strzegł Jego nakazów, praw i rozporządzeń i słuchał Jego głosu.
A Pan uzyskał to, żeś ty dziś obiecał być dla Niego ludem wybranym, jak ci powiedział, jeśli zachowasz Jego przykazania. On cię wtedy wywyższy we czci, sławie i wspaniałości ponad wszystkie narody, które uczynił, jak sam powiedział”.
EWANGELIA Mt 5, 43-48
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: «Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził».
A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.
Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec niebieski”.

Dobrze, wiem, że wiesz…

Masz kochać nieprzyjaciół – i po tym poganie (niech będzie, że wszelkiej maści lewicowcy, palikotowcy, czy ci, którzy chcieliby wymazać swe nazwisko z księgi ochrzczonych) mają rozpoznać, że jesteś uczniem Jezusa z Nazaretu i dzieckiem Kościoła. Jasne. Niby proste. Problem rodzi się wtedy, gdy zadasz sobie pytanie: „A kogo jak tak naprawdę kocham?”… Już nawet nie pytanie o nieprzyjaciół, ale o bliskich. Zapewne niektóre sprawy będą się wydawały oczywiste – matka kocha dziecko (proste) a mąż kocha zonę (już nie takie proste). A przecież może być i tak, że w twoim subiektywnym odczuciu bliski i nieprzyjaciel to jedna i ta sama osoba… Owszem, świadczy to o jakimś tragicznym pogubieniu się tego, który tak odbiera rzeczywistość, ale cóż, bywa. Tylko, że w świetle Ewangelii nawet taka nieszczęsna sytuacja niewiele zmienia – nadal masz kochać, bo tak czynił twój Pan. Nie znaczy to, ze masz zamykać oczy na zło, udawać, ze nic się złego nie dzieje (jeśli się dzieje), przeskakiwać nad czyimiś grzechami (zwłaszcza gdy rujnują ciebie) i w ogóle robić za świętego z obrazka – buzia w ciup, rączki złożone, i oczęta przymknięte, aby nie widzieć.

Pozmagaj się dzisiaj z tym wezwaniem do miłości. Powiedz, kogo kochasz. A, jeśli to trudne, i przy zastosowaniu ostrego filtra wychodzi ci, że w każdej relacji do miłości nie urastasz, to powiedz przynajmniej kogo chcesz kochać.

Powiedz Chrystusowi.

Piątek I tygodnia Wielkiego Postu

Piątek, 2 III 2012 r.

I CZYTANIE Ez 18, 21-28
To mówi Pan Bóg: „Jeśliby występny porzucił wszystkie swoje grzechy, które popełniał, a strzegł wszystkich moich ustaw i postępowałby według prawa i sprawiedliwości, żyć będzie, a nie umrze: nie będą mu poczytane wszystkie grzechy, jakie popełnił, lecz będzie żył dzięki sprawiedliwości, z jaką postępował. Czyż ma mi zależeć na śmierci występnego, mówi Pan Bóg, a nie raczej na tym, by się nawrócił i żył?
A gdyby sprawiedliwy odstąpił od swej sprawiedliwości i popełniał zło, naśladując wszystkie obrzydliwości, którym się oddaje występny, czy taki będzie żył? Żaden z wykonanych czynów sprawiedliwych nie będzie mu poczytany, ale umrze z powodu nieprawości, której się dopuszczał, i grzechu, który popełnił. Wy mówicie: «Sposób postępowania Pana nie jest słuszny». Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne?
Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpi od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełnił, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze”.
EWANGELIA Mt 5, 20-26
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
Słyszeliście, że powiedziano przodkom: «Nie zabijaj»; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: «Raka», podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: «Bezbożniku», podlega karze piekła ognistego.
Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i ofiaruj dar swój.
Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz”.

Żyj radykalniej.

Pan Bóg patrząc na twoje życie domaga się większej konsekwencji. Wbrew pozorom, to ty sam jej najbardziej potrzebujesz. Gdy bowiem zaczynasz uciekać przed tym co i tak logicznie wynika z twoich decyzji, to niszczysz wszelkie elementy dobra w sobie samym. Kłamiąc nie pozwalasz, aby rozwinęło się w tobie umiłowanie prawdy, więc przy kolejnej sytuacji masz znów problem, aby nie stchórzyć i nie zakłamać jakiegoś elementu twego życia. Gdy kochasz przyjemność i aby jej doświadczyć gotów jesteś złamać barierę grzechu śmiertelnego, a nie przyzwyczajasz siebie do – choćby najdrobniejszej – formy ascezy, wówczas nic dziwnego, że stracisz umiejętność wymagania od siebie, ba nawet wiarę, że post ma sens.

Dziś Chrystus zwraca twoją uwagę na przestrzeń relacji z bliźnimi, zwłaszcza tych trudnych, gdzie napięcie goni wzajemną złość. Choć może należysz do tej grupy osób, która by nigdy nikogo fizycznie nie zlikwidowała, to chęć zniszczenia ludzkich istnień może się w tobie od czasu do czasu pojawiać. Od dopuszczenia zabicia nienarodzonych, po pragnienie zlikwidowania kogoś, kto stoi ci na drodze. Zlikwidowania, to nie znaczy od razu eksterminacji – wystarczy kogoś zranić, zmieszać z błotem, okazać swoją wyższość, udowodnić czyjąś głupotę w sposób bolesny i trwały. W takich sytuacjach pojęcia pojednania i przebaczenia wydają sie niepotrzebnym wyskokiem wyobraźni, baśnią, która nikomu nie jest do niczego potrzebna.

Zmierz dzisiaj twoje niechęci do ludzi miarą Chrystusowego krzyża. A jeśli sumienie coś ci wyrzuca, nie wahaj się prosić o lekarstwo pojednania. W końcu trwa pierwszy piątek miesiąca.

« Older posts Newer posts »

© 2026 Światło życia

Theme by Anders NorenUp ↑