Światło życia

Blog ks. Jacka Gomulskiego

Page 91 of 134

I Niedziela Wielkiego Postu

Niedziela, 13 III 2011 r.

I CZYTANIE Rdz 2, 7-9; 3, 1-7
Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła.
A wąż był najbardziej przebiegły ze wszystkich zwierząt polnych, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: „Czy to prawda, że Bóg powiedział: «Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu»?” Niewiasta odpowiedziała wężowi: „Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: «Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli»”.
Wtedy wąż rzekł do niewiasty: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”. Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią; a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.
II CZYTANIE Rz 5,12.17-19
Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli. Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego śmierć zakrólowała z powodu jego jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego – Jezusa Chrystusa.A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi.
EWANGELIA Mt 4, 1-11
Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem”. Lecz On mu odparł: „Napisane jest: «Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych»”.
Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni i rzekł Mu: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół; jest przecież napisane: «Aniołom swoim rozkaże o Tobie, a na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień»”. Odrzekł mu Jezus: „Ale jest napisane także: «Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego»”.
Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: „Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon”. Na to odrzekł mu Jezus: „Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: «Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz»”. Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.

Początek Wielkiego Postu to zaproszenie na pustynię, gdzie możesz spotkać Boga – jeśli ci na tym w ogóle zależy. Najpierw jednak trzeba przebrnąć przez cały śmietnik jaki nosimy w sobie – skonfrontować się z tym pieczołowicie uzbieranym przez lata bagażem emocji, pożądliwości, złości, lęków, niechęci, ukrytych pragnień czy zamaskowanych potrzeb. Aby rana się zagoiła trzeba ja oczyścić. Podobnie jest z naszymi duszami, one potrzebują oczyszczenia. Ale najpierw musisz wiedzieć jaki jest stan Twoje duszy, na co ona choruje. Pustynia pomaga postawić diagnozę, bo tylko tu usłyszysz wszystkie skargi duszy i serca. Tu także możesz w jasności Ducha (Jezusa też Duch na pustynię wyprowadził) odkryć te miejsca w sobie, gdzie szatan najbardziej cię atakuje. Nie bój się tego.

Popatrz na dzisiejszą Ewangelię. Odpowiedz sobie na pytania.

Jak wygląda Twoja walka z pokusą i złem? Kiedy ulegasz grzechowi, w jakim momencie tej walki? Czy próbujesz modlić się w momencie pokusy? W jakich sytuacjach udawało ci sie oprzeć grzechowi? Czym najbardziej szatan cię kusi? Co jest Twoją słabością ”od zawsze”? Oddaj te przestrzenie serca dzisiaj w modlitwie Chrystusowi.

Jak wygląda Twój post? Kiedy ostatnio pościłeś w czyjeś intencji? Jakie są twoje postanowienia na ten Wielki Post?

Jak ma wyglądać Twoja „pustynia w mieście”?

Znajdź sobie codziennie chwilę na nawiedzenie Najświętszego Sakramentu. Kilka razy dobrze byłoby ofiarować na adorację więcej czasu – pół godziny, czy nawet godzinę. Wbrew pozorom, im dłużej na niej trwasz, tym łatwiej odnaleźć Bożą obecność. Podejmij decyzję o jakimś poście, choćby drobnym – odmówieniu sobie czegoś co sprawia ci przyjemność. czytaj codziennie Słowo Boże. Postaraj się uczestniczyć w rekolekcjach. Odbądź spowiedź poprzedzoną porządnym rachunkiem sumienia. Przyjdź na nabożeństwo Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali.

Sobota po Popielcu

Sobota, 12 III 2011 r.

I CZYTANIE Iz 58, 9b-14
To mówi Pan Bóg: „Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości tak, że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie.
Twoi ludzie zabudują prastare zwaliska, wzniesiesz budowle z odwiecznych fundamentów. I będą cię nazywać Naprawcą wyłomów, Odnowicielem rumowisk na zamieszkanie.
Jeśli powściągniesz twe nogi od przekraczania szabatu, żeby w dzień mój święty spraw swych nie załatwiać, jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a dzień święty Pana czcigodnym, jeśli go uszanujesz przez unikanie podróży, tak by nie przeprowadzać swej woli ani nie omawiać spraw swoich, wtedy znajdziesz twą rozkosz w Panu. Ja cię powiodę w triumfie przez wyżyny kraju, karmić cię będę dziedzictwem Jakuba, twojego ojca. Albowiem usta Pana to wyrzekły”.
EWANGELIA Łk 5, 27-32
Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego w komorze celnej. Rzekł do niego: „Pójdź za Mną”. On zostawił wszystko, wstał i poszedł za Nim.Potem Lewi sprawił dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a była spora liczba celników oraz innych, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie i mówili do Jego uczniów: „Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?” Lecz Jezus im odpowiedział: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników”.

Faryzeusze starożytności mają za złe Jezusowi, że tworzy wspólnotę z grzesznikami. Znakiem tejże jest uczta – stół. W podtekście jest oczywista myśl, że gdyby Rabbi zasiadł do stołu z nimi, to inaczej miąłby się sprawa. Inaczej, czyli jak? Oni są godniejsi? Czy też łatwiej byłoby stworzyć wspólnotę miłości z ludźmi pobożnymi, w końcu (teoretycznie) do takich winno być Jezusowi bliżej.

A z kim my jemy i pijemy?

W domu, to z najbliższą rodziną. I co? Co sprawia owa w Tobie wspólnota stołu? Czy działa ku nawróceniu? Czy poszerza Twoje serce? Czy pozwala z większą miłością wyjść ku mężowi, zonie, dzieciom, rodzicom? Czy wyzwala radość, z tego powodu, że możesz posłużyć innym?

Do stołu zasiadasz również w pracy, z koleżankami i kolegami. A tam, jak wygląda owa wspólnota? Ile jest w Tobie zakłamania, udawania, czy nawet fałszywego przypochlebiania się innym… A jak już szef by się przysiadł! Od hipokryzji to i sztuczne kwiatki by powiędły…

To może luźne wyjścia „gdzieś”. Może tam spotkasz się przy stole, aby zawalczyć o afirmacje drugiej osoby? Dać komuś siebie? Ale, może częściej, aby użyć kogoś do „odprężenia” się…

A na Mszy? Czy tam tworzysz wspólnotę miłości? Czy pozwalasz Chrystusowi, temu który „je i pije z celnikami i grzesznikami” na rozszerzenie ciasnoty Twego serca i umysłu?

Bo jak nie, to można się domyśleć jak się zachowasz na „wiecznej uczcie zbawionych”…

Piątek po Popielcu

Piątek, 11 III 2011 r.

I CZYTANIE Iz 58, 1-9
To mówi Pan Bóg: „Krzycz na całe gardło, nie przestawaj. Podnoś głos twój jak trąba. Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy. Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jakby naród, który kocha sprawiedliwość i nie opuszcza Prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga: «Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał?» Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. Czyż Ja taki post jak ten wybieram sobie w dniu, w którym się człowiek umartwia? Czy zwiesić głowę jak sitowie i użyć wora z popiołem za posłanie, czyż to nazwiesz postem i dniem miłym dla Pana?
Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: Rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać? Dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków?
Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pana iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzecze: «Oto jestem»”.
EWANGELIA Mt 9, 14-15
Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?” Jezus im rzekł: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki oblubieniec jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im oblubieńca, a wtedy będą pościć”.

Są tacy, co wyczytają w dzisiejszej Ewangelii jedynie zachętę do radości i dogadzania sobie. A przecież stawia ona pytania dość brzemienne w skutkach – jesteś gościem na weselu Oblubieńca? Masz Go przy sobie? A może zabrano Ci łaskę?

W pierwszym czytaniu Bóg mówi o ludziach, którzy pragną Jego bliskości nie doświadczając jej – modlą się, poszczą, umartwiają, są pobożni i nie lękają się tego okazywać. Jednak nic z tego nie wynika, bo ich życie nie uległo zmianie. Niegodziwość nadal goni niegodziwość. Egoizm, pycha, samolubstwo, kłótnia – wszystko to buduje granicę między człowiekiem a Bogiem. Granicę, której nie przekroczy największa choćby zewnętrzna pobożność.

Wielki Post zmusza do spojrzenia z większą ostrością na własne życie. Choć mamy wrodzoną tendencję do nie zauważania własnych grzechów, to może warto przejąć się owym murem, jaki tkwi miedzy Tobą a Bogiem. Jeśli na dźwięk słów o byciu zaproszonym na wesele Pana nic nie rozumiesz – przejmij się!

Jeśli nie wiesz kim jest Oblubieniec – przejmij się!

Jeśli nie ma w Tobie krzty radości z powodu przyjmowania Ciała Pana – przejmij się!

Jeśli nie doświadczasz łaski Bożej od jakiegoś czasu – przejmij się!

Może zewnętrznym wyrazem owego przejęcia będzie post cielesny, a może jakakolwiek inna forma wyjścia na pustynię, ale przyjrzyj się swej duszy. Przyjrzyj się murom w niej. Zasiekom jakie grzech postawił działaniu łaski. A przecież nie można żyć bez wody! Daj więc się napić swej duszy – przez decyzję o zmianie stylu życia, wtedy otworzy się droga ku wspólnej radości z Oblubieńcem.

Czwartek po Popielcu

Czwartek, 10 III 2011 r.

PIERWSZE CZYTANIE Pwt 30, 15-20
Mojżesz przemówił do ludu: „Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci kochać twego Boga, Pana, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego nakazy, polecenia i przykazania; abyś żył i mnożył się, a twój Bóg, Pan, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść.
Ale jeśli swoje serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz się kłaniał obcym bogom, służąc im, oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu.
Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Boga swego, Pana, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać ojcom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi”.
EWANGELIA Łk 9, 22-25
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.
Potem mówił do wszystkich: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?”

Na czym polega błogosławieństwo i wynikające z niego życie?

Odpowiedź na to pytanie nie ma kolorowych barw rysuneczków z pisemek świadków Jehowy. Nie jest miła i uładzona. Wręcz przeciwnie.

Jeśli wybierasz obiecane przez Mojżesza szczęście, drogę miłości Boga, to wiedz, że idzie się nią poprzez krzyż i zaparcie się samego siebie.

Niemiła perspektywa, hę? Każdy chce być szczęśliwy, każdy chce błogosławieństwa, tylko, że wielu z nas jawi się ono jako obietnica życia miłego, w miarę spokojnego, a do tego mająca całkiem materialne przełożenie na pieniężny ekwiwalent. Na Zachodzie zrobiono nawet z tych pragnień dość specyficzną teologię sukcesu, zapominając nieco, że Mesjasz nie był zadowolonym z siebie biznesmanem. Ale cóż się dziwić jankesom – sami byśmy chcieli w ten sposób rozumieć Ewangelię! A tu – post, krzyż i majacząca w tle groźba zatraty duszy…

Nadzieja?

Ano w tym, że On idzie pierwszy. My – Jego śladami. Pan już tę drogę przeszedł. Jeśli ktoś jest tu odrzucony, wiele cierpi, jest zabity, i ma moc pokonać to poniżenie, to jedynie On.

Czy nie ma innego wyjścia, ktoś zapyta? Czy nie da się uciec od tych cierniami najeżonych perspektyw? Hm, a jest życie bez cierni? Nawet, jeśli nie chcesz zdobyć całego świata, a tylko przetrwać gdzieś w kąciku małej stabilizacji, ot, takiej skrojonej na własną skromną miarę, to nie łudź się – groźba zatraty siebie, swej duszy jest całkiem realna. Już się ojciec kłamstwa o to postara. Tak naprawdę to masz do wyboru: bądź krzyż, który Cię przygniecie, bądź krzyż, który stanie się drogą. Co wolisz? A tą drogą przeszedł już Bóg, więc jakaś gwarancja wygranej istnieje.

A może mniej Cię interesuje dusza i błogosławieństwo, oraz cały ten nieco handlowy bilans zysków i strat? A może fascynuje Cię po prostu On? A może nie umiesz się oprzeć tęsknocie spotkania z Nim, nawet jeśli miałoby to oznaczać wspólne dźwiganie krzyża? A może gdzieś pojawia się miłość i słyszysz te jedyne w swoim rodzaju zaproszenie: „Pójdź za Mną!”? Że krzyż?

Za Nim!

Środa Popielcowa

Środa, 9 III 2011 r.

I CZYTANIE Jl 2, 12-18
Tak mówi Pan: Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana, Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. Któż wie, czy się nie zastanowi, czy się nie zlituje i pozostawi po sobie błogosławieństwo plonów na ofiarę z pokarmów i ofiarę płynną dla Pana, Boga waszego. Dmijcie w róg na Syjonie, zarządźcie święty post, ogłoście zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci i ssących piersi; niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju.
Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pana! Niech mówią: „Przepuść, Panie, ludowi Twojemu i nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg?” Pan zapalił się zazdrosną miłością ku swojej ziemi, i zmiłował się nad swoim ludem.
II CZYTANIE 2 Kor 5, 20 – 6, 2
W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą. Współpracując zaś z Nim napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem Pismo: „W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą”. Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.
EWANGELIA Mt 6, 1-6. 16-18
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.
Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”.

No, to się zaczęło!

Popiół na głowach, fiolet w świątyni, rybka na stole, a do tego jeszcze post, jałmużna i modlitwa. Wielki Post!

Hmm, a co z rozdartym sercem? Godzisz się na otwartą i krwawiącą przez 40 dni ranę? Na ból upokorzenia się wobec najbardziej Upokorzonego? Na zaparcie się siebie wobec Tego, „który nie skorzystał ze sposobności aby na równi być z Bogiem”? Na wytrwałą modlitwę, wobec Pana, który na modlitwie spędzał noce? Na wyrzeczenie wobec Boga, którego słowem masz żyć bardziej niż chlebem? Na jałmużnę, wobec Syna Bożego, który dał wszystko, więc najpierw siebie samego – do końca?

A wszystko po to, by wejść na Golgotę i umrzeć.

By zmartwychwstać.

Każdy Wielki Post jest przygotowaniem do Paschy, a ta z kolei, jest nieustanną próba generalną przed ostatnią paschą życia człowieczego.

Szkoda czasu.

Przejdźmy – mimo lęku, czy zniechęcenia. Jego śladami.

« Older posts Newer posts »

© 2026 Światło życia

Theme by Anders NorenUp ↑