Światło życia

Blog ks. Jacka Gomulskiego

Page 95 of 134

Poniedziałek VII tygodnia Okresu Zwykłego

Poniedziałek, 21 II 2011 r.

I CZYTANIE Syr 1, 1-10
Cała mądrość od Boga pochodzi, jest z Nim na wieki. Piasek morski, krople deszczu i dni wieczności któż może policzyć? Wysokość nieba, szerokość ziemi, przepaść i mądrość któż zbadać potrafi? Jako pierwsza przed wszystkim stworzona została mądrość, rozum roztropności od wieków. Korzeń mądrości komuż się objawił, a dzieła jej wszechstronnej umiejętności któż poznał? Jest jeden mądry, co bardzo lękiem przejmuje, siedzący na swym tronie. To Pan ją stworzył, przejrzał, policzył i wylał na wszystkie swe dzieła, na wszystkie stworzenia według swego daru, a tych, co Go miłują, hojnie nią wyposażył.
EWANGELIA Mk 9, 14-29
Gdy Jezus z Piotrem, Jakubem i Janem zstąpił z góry i przyszedł do uczniów, ujrzał wielki tłum wokół nich i uczonych w Piśmie, którzy rozprawiali z nimi. Skoro Go zobaczyli, zaraz podziw ogarnął cały tłum i przybiegając, witali Go. On ich zapytał: „O czym rozprawiacie z nimi?” Odpowiedział Mu jeden z tłumu: „Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli”.
On zaś rzekł do nich: „O plemię niewierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was cierpieć? Przyprowadźcie go do Mnie”. I przywiedli go do Niego. Na widok Jezusa duch zaraz począł szarpać chłopca, tak że upadł na ziemię i tarzał się z pianą na ustach.
Jezus zapytał ojca: „Od jak dawna to mu się zdarza?” Ten zaś odrzekł: „Od dzieciństwa. I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli możesz co, zlituj się nad nami i pomóż nam”. Jezus mu odrzekł: „Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy”. Natychmiast ojciec chłopca zawołał: „Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!” A Jezus widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: „Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i nie wchodź więcej w niego”. A on krzyknął i wyszedł wśród gwałtownych wstrząsów. Chłopiec zaś pozostawał jak martwy, tak że wielu mówiło: „On umarł”. Lecz Jezus ujął go za rękę i podniósł, a on wstał.
Gdy przyszedł do domu, uczniowie pytali Go na osobności: „Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?” Rzekł im: „Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem”.

Jezus się zirytował. Serio.

Pewnie było to zniecierpliwienie kontrolowane, trudno bowiem podejrzewać Syna Bożego o przypadkowy wybuch emocji. Jednakże wprost nazywa czekających na Niego ludzi „plemieniem przewrotnym”. Mam wrażenie, że wypowiada te słowa tym samym tonem, jakim kiedyś zawołał do Piotra: „Idź precz, szatanie”. Warto tę scenę pamiętać, zwłaszcza, gdy znów zwycięży w nas tendencja do pobożnego lukrowania Pana Jezusa – często trudno zrobić większą krzywdę, i to nawet nie Jemu, lecz naszej duszy. Jak pomajstrujemy porządnie przy własnym obrazie Boga, to może się okazać, że Ten, którego czcimy i ten z Biblii, to dwie różne osoby…

A przyczyną irytacji stała się niewiara uczniów i chęć uczestniczenia w widowisku, jaka ogarnęła tłum. Do dziś zresztą obie te postawy się przewijają w naszych sercach. Popatrzeć na cudowności każdy chce. Jednocześnie każdy też zapewnia, że w cuda nie wierzy. Schizofrenia? Możliwe. Bardziej jednak zawiniona głupota i działanie ojca kłamstwa. W końcu największym sukcesem diabła jest wmówić ludziom, że go nie ma. Drugi sukces, to doprowadzenie do bezradności tych, którzy mają być alter Christi – kapłanów, następców uczniów Pańskich. Jeśli bowiem, tak jak w dzisiejszej ewangelii, kapłan nie wierzy w szatana, walkę z nim, i nie widzi śladów działalności Złego – wówczas już dał pola Bożemu przeciwnikowi. A można śmiało powiedzieć, że zajmuje on dzisiaj coraz więcej terenu, niegdyś będącego wyłączną własnością Królestwa Niebios. Łatwiej dziś walczyć o budowanie coraz to nowych centrów młodzieżowych, kawiarni parafialnych, sal dla zabawy. Łatwo sprowadzić duszpasterstwo do kopania piłki z ministrantami, lub do dyskotek i pogaduszek z młodzieżą. Łatwo przymykać oko na grzechy, nałogi i idiotyczne relacje bez przyszłości. Można. Lecz to nie uwolni dusz od szatańskiego wpływu.

Ale, żeby tak „modlitwą i postem”?

Jeszcze to pierwsze, to może jakoś. Ale „postem”?

VII Niedziela Zwykła

Niedziela, 20 II 2011 r.

I CZYTANIE Kpł 19, 1-2. 17-18
Pan powiedział do Mojżesza: „Mów do całej społeczności synów Izraela i powiedz im: «Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan Bóg wasz! Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie zaciągnąć winy z jego powodu. Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz kochał bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan.»”
II CZYTANIE 1 Kor 3, 16-23
Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście.
Niechaj się nikt nie łudzi. Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga. Zresztą jest napisane: „On udaremnia zamysły przebiegłych” lub także: „Wie Pan, że próżne są zamysły mędrców”. Nikt przeto niech się nie chełpi z powodu ludzi. Wszystko bowiem jest wasze: czy to Paweł, czy Apollos, czy Kefas; czy to świat, czy życie, czy śmierć, czy to rzeczy teraźniejsze, czy przyszłe; wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus Boga.
EWANGELIA Mt 5, 38-48
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: «Oko za oko i ząb za ząb». A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu, lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nastaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.
Słyszeliście, że powiedziano: «Będziesz miłował swego bliźniego», a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

Skoro wszystko jest moje, a ja Chrystusowy, to nie muszę drżeć za każdym razem, gdy przyjdzie mi zrezygnować z siebie. Mogę się dawać innym. Mogę ustąpić. Mogę przyjąć nawet niesprawiedliwe słowa. Mogę przebaczać i nie będzie to uszczerbkiem na mej godności.

Mogę kochać!

Jakże wielka jest wolność w słowach św. Franciszka, będących dalekim echem dzisiejszego zawołania św. Pawła – „Bóg mój i wszystko!”. Jakże wielka jest w tym zdaniu siła! Jak wspaniała przestrzeń, jaką daje w posiadanie Pan. Nie ma barier! Nie ma granic! Nie ma tych wszystkich niemożności, które tak bardzo mnie zamykają.

Jesteś wolny w Chrystusie! To nie banał. Doświadczył tego Paweł, Franciszek i wielu, wielu innych. Możesz kochać! Nawet, jeśli wydaje Ci się, że nie umiesz – możesz.

Jeśli uwierzysz w ten ocean wolności, jaki daje Pan.

Sobota VI tygodnia Okresu Zwykłego

Sobota, 19 II 2011 r.

I CZYTANIE Hbr 11, 1-7
Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. Dzięki niej to przodkowie otrzymali świadectwo.
Przez wiarę poznajemy, że słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało z rzeczy widzialnych. Przez wiarę Abel złożył Bogu ofiarę cenniejszą od Kaina, za co otrzymał świadectwo, iż jest sprawiedliwy. Bóg bowiem zaświadczył o jego darach, toteż choć umarł, przez nią jeszcze mówi.
Przez wiarę Henoch został przeniesiony, aby nie oglądał śmierci. I nie znaleziono go, ponieważ Bóg go zabrał. Przed zabraniem bowiem otrzymał świadectwo, iż podobał się Bogu. Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi wierzyć, że Bóg jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają.
Przez wiarę Noe został pouczony cudownie o tym, czego jeszcze nie można było ujrzeć, i pełen bojaźni zbudował arkę, aby zbawić swą rodzinę. Przez wiarę też potępił świat i stał się dziedzicem sprawiedliwości, którą otrzymuje się tylko przez wiarę.
EWANGELIA Mk 9, 2-13
Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden wytwórca sukna na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”. I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa.
A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych. I pytali Go: „Czemu uczeni w Piśmie twierdzą, że wpierw musi przyjść Eliasz?” Rzekł im w odpowiedzi: „Istotnie, Eliasz przyjdzie najpierw i naprawi wszystko. Ale jak jest napisane o Synu Człowieczym? Ma On wiele cierpieć i być wzgardzonym. Otóż mówię wam: Eliasz już przyszedł i uczynili mu tak, jak chcieli, jak o nim jest napisane”.

Czy kiedykolwiek doświadczyłeś, że „dobrze” jest być z Jezusem? W jaki sposób umacniasz swoją wiarę? Jakie świadome twoje działania pomagają ci przetrwać wątpliwości w wierze? Z kim rozmawiasz na temat wiary? U kogo szukasz odpowiedzi na swoje pytania? Jakie lektury pomagają ci rozwiązać wątpliwości?

Czy widzisz owoce swojej wiary? Patrząc w przeszłość, czy zdarzyło ci się zaufać w jakieś sprawie Bogu i widzieć tego rezultaty? A może masz w sercu pretensje do Boga za nie spełnione modlitwy? Rozmawiałeś kiedyś o tym z kapłanem? Jeśli tak, to czy ta rozmowa coś wyjaśniła? A jeśli nie, to dlaczego?

Piątek VI tygodnia Okresu Zwykłego

Piątek, 18 II 2011 r.

I CZYTANIE Rdz 11, 1-9
Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali. I mówili jeden do drugiego: „Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu”. A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: „Chodźcie, zbudujmy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi”.
A Pan zstępując z nieba, aby zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, rzekł: „Są oni jednym ludem i mają wszyscy jedną mowę i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem na przyszłość nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!”
W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi. Stamtąd też Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi.
EWANGELIA Mk 8, 34 – 9, 1
Jezus przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je.
Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi”.
Mówił także do nich: „Zaprawdę powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże przychodzące w mocy”.

Mocne słowa…

Ale dobrze, odpowiedz sobie jaką wieżę budujesz? Co chcesz zyskać? Czemu bardziej ufasz – mechanizmom tego świata, ludzkim zasadom, czy Ewangelii Chrystusa? Co jest ci bliższe?

Dlaczego tak często nie bierzesz pod uwagę, że wieża może runąć? Że nie jesteś w stanie do końca ustrzec się przed krzyżem, cierpieniem, bólem, niezrealizowanymi planami.

Czy nie wiesz, że wszelka jedność (państwowa, rodzinna, małżeńska) bez Jego błogosławieństwa obróci się przeciw tym, którzy o nią walczą? A może już bijesz się z Bogiem, próbując Go zmusić, by pobłogosławił twoim planom i uświęconym zachciankom? Uświęconym, bo zawsze powiesz, że chcesz dobrze. Tylko potem jakoś tak to wychodzi…

A jak troszczysz się o swoją duszę? Tylko szczerze.

Czwartek VI tygodnia Okresu Zwykłego

Czwartek, 17 II 2011 r.

I CZYTANIE Rdz 9, 1-13
Pobłogosławił Bóg Noego i jego synów, mówiąc do nich: „Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię. Wszelkie zaś zwierzę na ziemi i wszelkie ptactwo powietrzne niechaj się was boi i lęka. Wszystkie bowiem gady i płazy, i wszystkie ryby morskie zostały oddane wam we władanie. Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko.
Tylko nie wolno wam jeść mięsa z krwią życia. Upomnę się o waszą krew przez wzgląd na wasze życie; upomnę się o nią u każdego zwierzęcia. Upomnę się też u człowieka o życie człowieka i u każdego o życie brata. Jeśli kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na wyobrażenie Boga. Wy zaś bądźcie płodni i mnóżcie się; zaludniajcie ziemię i miejcie władzę nad nią”.
Potem Bóg tak rzekł do Noego i do jego synów: „Ja, Ja zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was będzie; z wszelką istotą żywą, która jest z wami; z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi. Zawieram z wami przymierze tak, iż nigdy już nie zostanie zgładzona żadna istota żywa wodami potopu i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię”. Po czym Bóg dodał: „A to jest znak przymierza, które Ja zawieram z wami i z każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy. Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną i ziemią”.
EWANGELIA Mk 8, 27-33
Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: „Za kogo uważają Mnie ludzie?” Oni Mu odpowiedzieli: „Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków”.
On ich zapytał: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Odpowiedział Mu Piotr: „Ty jesteś Mesjaszem”. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa.
Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz on obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: „Zejdź mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie”.

Kim jest Jezus?

A może bardziej łopatologicznie – jak to jest, że raz, gdy przychodzisz do kościoła, hostia podawana w komunii świętej jest dla ciebie Ciałem Chrystusa, a raz nie jest. Raz w to wierzysz, a raz zachowujesz się jakbyś jadł ciasteczko na podwieczorku u babci. Czemu?

Przyjmujesz Boga, czy kawałek chleba?

Bo jeśli Boga, to czemu często nie ma w tobie woli walki o przyjęcie Go?

Jezus gromi Piotra za myślenie czysto po ludzku i wymaga od niego, od nas wejścia na inny sposób odbierania rzeczywistości. Inaczej pozostaje – szatan. Nie ma nic po środku.

Wierzysz w to, czy też uważasz za jakieś pobożne bajeczki?

No, to: Ciało Chrystusa, czy opłatek? Zdecyduj się!

« Older posts Newer posts »

© 2026 Światło życia

Theme by Anders NorenUp ↑