Światło życia

Blog ks. Jacka Gomulskiego

Page 94 of 134

Sobota VII tygodnia Okresu Zwykłego

Sobota, 26 II 2011 r.

I CZYTANIE Syr 17, 1-15
Pan stworzył człowieka z ziemi i znów go jej zwróci. Odliczył ludziom dni i wyznaczył czas odpowiedni oraz dał im władzę nad tym wszystkim, co jest na niej. Uczynił ich groźnymi dla wszystkiego stworzenia, aby panowali nad zwierzętami i ptactwem. Przyodział ich w moc podobną do swojej i uczynił ich na swój obraz. Dał im wolną wolę, język i oczy, uszy i serca zdolne do myślenia.
Napełnił ich wiedzą i rozumem, o złu i dobru ich pouczył. Położył oko swoje w ich sercu, aby im pokazać wielkość swoich dzieł. Imię świętości wychwalać będą i wielkość Jego dzieł opowiadać.
Postawił przed nimi wiedzę i prawo życia dał im w dziedzictwo. Przymierze wieczne zawarł z nimi i objawił im swoje prawa. Wielkość majestatu widziały ich oczy i uszy ich słyszały okazałość Jego głosu. Rzekł im: „Trzymajcie się z dala od wszelkiej niesprawiedliwości”. I dał każdemu przykazania co do bliźniego. Przed Nim są zawsze ich drogi, nie skryją się przed Jego oczami.
EWANGELIA Mk 10, 13-16
Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus widząc to, oburzył się i rzekł do nich: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

To może czas przywrócić właściwą perspektywę i miejsce najmłodszym w dzisiejszym świecie… Bo nieco się pogubiliśmy, traktując dzieci od skrajności do skrajności. Albo to mały bożek, wokół którego ustawia się cała rodzina spełniając najdrobniejsze zachcianki i reagując żywo na każde tupnięcie nóżką. Albo idealny konsument, ukochany klient wielkich koncernów i odbiorca reklamy – tym lepszy, że zręcznie manipulujący trzymającymi portfel rodzicami. Albo biedna ofiara dorosłych (nawiasem mówiąc gdyby Pan Jezus dziś na Zachodzie tak „brał w objęcia i błogosławił dzieci, to pewnie doczekałby się rychło oskarżenia o pedofilie), którą należy bronić urzędami, uchwałami i rzecznikami. Albo przyszły elektorat, cenny materiał i inwestycja w nowy, wspaniały świat – trzeba go zatem szybko odebrać rodzinie i poddać nowoczesnej edukacji, czy też reedukacji, ucząc tolerancji, wyrażania siebie  i języków obcych (jakby się potem dogadało z partnerami z innych krajów i kultur) w świecie bez granic. Jednocześnie dziecko, to dla przeważającej większości człekopodobna istota, którą można, bez większych wyrzutów sumienia (pozornie), zabić.

Prawdziwie, Ewangelia poprawia ostrość obrazu świata. Chrystus widzi w dziecku osobę, która może poznawać Boga i posiada ten niezwykły dar prostoty i niewinności. Nie mówi Jezus o jakiejś wielkiej karcie praw dziecka, lecz podkreśla to najważniejsze – prawo do wiary, do Chrystusa, do miłości Ojca. Jednocześnie wzywa dorosłych wszystkich wieków – pozwólcie dzieciom na to prawo, nie zasłaniajcie im Boga, nie odbierajcie im dzieciństwa, nie kradnijcie niewinności, nie traktujcie jak przedmiot i lalkę dla waszych „dorosłych” manipulacji – zarabiania pieniędzy, pożądliwości, czy chęci nasycenia samych siebie. Przecież wszelkie karykatury obrazu dziecka pochodzą z głupoty i grzechu rodziców i wychowawców. Nawet nie mediów, czy ludzi zbijających kapitał, ale właśnie tych najbliższych. To ich brak dalekowzroczności, czy lenistwo, bądź zwykłe tchórzostwo skazują nowe pokolenie na tragedie przygotowane przez „ten świat”. „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie” to także Chrystusowe wołanie o śmiałe przeciwstawianie się złu obecnemu w kulturze (lub raczej pseudokulturze). „Pozwólcie”, czyli walczcie z durnymi programami szkolnymi! Nie zgadzajcie się na promowanie dewiacji! Protestujcie przeciw ustawom ograniczającym prawa rodziców! Ale także – wymagajcie od swoich dzieci! Wychowujcie do prawdy! Nie mylcie zachcianek z wolnością! I przede wszystkim – nie pozostawiajcie ich za cenę waszego osobistego szczęścia i rezygnacji z troski o wierność i jedność rodziny!

„Pozwólcie”! To apel do wolnej woli rodziców i wychowawców. Bóg prosi.

Piątek VII tygodnia Okresu Zwykłego

Piątek, 25 II 2011 r.

I CZYTANIE Syr 6, 5-17
Miła mowa pomnaża przyjaciół, a język słodko mówiący uprzejme pozdrowienia. Żyjących z tobą w pokoju może być wielu, ale gdy idzie o doradców, jeden z tysiąca.Jeżeli chcesz mieć przyjaciela, posiądź go po próbie, a niezbyt szybko mu zaufaj.Bywa bowiem przyjaciel, ale tylko na czas jemu dogodny, nie pozostanie nim w dzień twego ucisku.Bywa przyjaciel, który przechodzi do nieprzyjaźni i wyjawia wasz spór na twoją hańbę. Bywa przyjaciel, ale tylko jako towarzysz stołu, nie wytrwa w dniu twego ucisku.W powodzeniu twoim stanie się jak drugi ty, z domownikami twymi będzie w zażyłości. Jeśli zaś zostaniesz poniżony, stanie przeciw tobie i skryje się przed twym obliczem. Od nieprzyjaciół bądź z daleka i miej się na baczności przed twymi przyjaciółmi. Wierny bowiem przyjaciel potężna obrona, kto go znalazł, skarb znalazł. Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty ani równej wagi za wielką jego wartość. Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go bojący się Pana. Kto się boi Pana, dobrze pokieruje swoją przyjaźnią, bo jaki jest on, taki i jego bliźni.
EWANGELIA Mk 10, 1-12
Jezus przeszedł w granice Judei i Zajordania. Tłumy znowu ściągały do Niego i znowu je nauczał, jak miał zwyczaj. Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: „Co wam nakazał Mojżesz?” Oni rzekli: „Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić”.
Wówczas Jezus rzekł do nich: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela”.
W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: „Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo”.

Przyjaźń. Miłość. Wierność w obydwu.

Jedynie moc Chrystusa wyzwoli w Tobie łaskę ochronienia tych wartości.

Szukasz tego u Niego?

Czwartek VII tygodnia Okresu Zwykłego

Czwartek, 24 II 2011 r.

I CZYTANIE Syr 5, 1-8
Nie polegaj na swoich bogactwach i nie mów: „Jestem samowystarczalny”. Nie daj się uwieść żądzom i sile, by iść za zachciankami swego serca. Nie mów: „Któż mi ma coś do rozkazywania?” Albowiem Pan z całą pewnością wymierzy ci sprawiedliwość. Nie mów: „Zgrzeszyłem i cóż mi się stało?” Albowiem Pan jest cierpliwy. Nie bądź tak pewny darowania ci win, byś miał dodawać grzech do grzechu. Nie mów: „Jego miłosierdzie zgładzi mnóstwo moich grzechów”. U Niego jest miłosierdzie, ale i zapalczywość, a na grzeszników spadnie Jego gniew karzący.
Nie zwlekaj z nawróceniem do Pana ani nie odkładaj tego z dnia na dzień: nagle bowiem gniew Jego przyjdzie i zginiesz w dniu wymiaru sprawiedliwości. Nie polegaj na bogactwach niesprawiedliwie nabytych, nic ci bowiem nie pomogą w nieszczęściu.
EWANGELIA Mk 9, 41-50
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze.
Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie.
Bo każdy ogniem będzie posolony. Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak swój utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą”.

Jest takie słowo, które napawa wielu prawdziwym lękiem – radykalizm. Dla jednych będzie ono równoznaczne z fundamentalizmem, czy z – nawet – nacjonalizmem. Inni z kolei będą widzieli w nim jakieś stany ograniczające myślenie – bo, przecież jak można angażować się do końca w cokolwiek. Ale są i tacy, dla których walka o radykalne stosowanie Ewangelii w życiu jest koniecznością, gdyż prócz niej – cóż pozostaje… Piszę o walce, bo przecież nie chodzi tu jednorazowy akt wspięcia się na duchowe Himalaje i stania się w jednej chwili połączeniem św. Franciszka z Pawłem Pustelnikiem. No, chyba, że ktoś taki charyzmat w sobie rozpoznał… Czując się jednakże zwykłym zjadaczem duchowego chleba, widzę przed sobą perspektywę mozolnego przekraczania nawyków „starego człowieka”, odcinając się od wszystkiego, co może prowadzić do zła. A ileś tego jest – to, na co patrzysz, co czytasz, czego słuchasz, o czym mówisz, gdzie mieszkasz, z jakimi ludźmi sie spotykasz, to wszystko sprawia w tobie jakąś rzeczywistość. Do czego ci dzięki niej bliżej – do bycia solą ziemi, czy obłokiem pędzonym wiatrem, pozbawionym wody?

Prawda wyzwala, wiec popatrz na siebie i postaw sobie najważniejsze pytanie – chcesz iść za Jezusem? chcesz być Jego uczniem, Jego uczennicą? Chcesz na serio potraktować Jego zaproszenia?

Jeśli tak, to przypatrz sie dzisiejszemu pierwszemu czytaniu. Szereg postaw, jakie tam odnajdziesz, zapewne znasz z własnego doświadczenia. Zakamuflowany egoizm pomieszany z pychą, nazywany samowystarczalnością, emocjonalizm, samouwielbienie, wodzenie Boga na pokuszenie, czy zuchwałe liczenie na miłosierdzie bez chęci zmiany czegokolwiek w swoim życiu.

Widzisz coś z tego w sobie? To pójdź dzisiaj do spowiedzi.

To może być twój akt radykalizmu.

Wspomnienie św. Polikarpa, biskupa i męczennika

Środa, 23 II 2011 r.

I CZYTANIE Syr 4, 11-19
Mądrość wywyższa swych synów i ma pieczę o tych, którzy jej szukają. Kto ją miłuje, miłuje życie, a kto dla niej rano wstaje, będzie napełniony weselem. Kto ją posiądzie, odziedziczy chwałę, a gdzie ona wejdzie, tam Pan błogosławi. Którzy jej służą, oddają cześć Świętemu, a miłujących ją Pan będzie miłował. Kto jej słucha, sądzić będzie narody, a kto do niej się przykłada, mieszkać będzie spokojnie. Kto jej zaufa, ten ją odziedziczy i posiadać ją będą jego pokolenia. W początkach powiedzie go trudnymi drogami, bojaźnią i strachem go przejmie, dręczyć go będzie swoją nauką, aż nabierze zaufania do jego duszy i wypróbuje go przez swe nakazy. Następnie powróci do niego po drodze gładkiej i rozraduje go i odkryje mu swe  tajemnice. A jeśliby zszedł na bezdroża, opuści go i odda w moc jego upadku.
EWANGELIA Mk 9, 38-40
Apostoł Jan rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w imię Twoje wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami”. Lecz Jezus odrzekł: „Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami”.

Ewangelia dzisiejsza podaje kilka kryteriów, po których możesz zorientować się ile jeszcze brakuje ci do ucznia Pańskiego: gorliwość, czynienie czegoś w imię Jezusa, oraz walka z osobowym złem. Gorliwy jest św. Jan, wielokrotnie ukazywany w redakcji Markowej, jako szybciej mówiący i działający, aniżeli myślący. Niektórym kłóci się  ów obraz z uduchowionych młodzieńcem z czwartej Ewangelii, ale to tylko pozorna sprzeczność. Jan, rozpoznając dobro, staje się radykalne w swym podążaniu za Jezusem. W jego rysach przekazanych nam przez synoptyków (Mateusza, Marka i Łukasza) widzimy tę samą prędkość realizacji podejmowanych decyzji co w dziele Janowym – wystarczy wspomnieć choćby błyskawiczną reakcję na wskazujące uczniom Jezusa słowa Jana Chrzciciela, czy odkrywający wewnętrzną siłę „umiłowanego ucznia” epizod z pozostaniem pod krzyżem Mistrza. Tak więc pierwsze pytanie brzmi: czy jesteś – po Janowemu, czyli mądrze – gorliwy.

Zarówno Jan, jak i Pan Jezus stwierdzają, że nieznany mąż czyni znaki „w imię Jezusa”. Cóż to znaczy? Dosłowne brzmienie imienia Jeszua prowadzi nas do zbitki słów: „Bóg zbawia”. Czynić coś w to Imię, oznacza wszelkie działanie zmierzające do zbawienia drugiego człowieka, czyli wyrwania go spod władzy zła. Szczególnie, jako że Pan zbawił nas od ponoszenia konsekwencji własnych grzechów, będzie tu chodziło o odwrócenie procesu degeneracji duszy i ciała ludzkiego, śmiertelnie zranionego przez grzech pierworodny. Oczywiście, nie można oderwać tego działania od wiary „w to Imię”, bo tylko ono jest gwarantem, że dane dzieła nie będą służyły mocom zła, które przecież umieją podszywać się nawet pod Mesjasza. Drugie pytanie, jakie dziś warto sobie zadać, wiąże się z wiarą oraz czynami miłości, przebaczenia i przekraczania siebie – co jest przecież walką o odwrócenie rozbicia grzechu.

Nieznany człowiek walczy ze złem. Ważne jest jednak, że widzi to zło w kategoriach osobowych, nie tylko, jako bliżej niezidentyfikowaną siłę, ale jako konkretną postać przeciwnika Boga. Nie jest to niestety zbyt częste, nawet u dzisiejszych katolików. Łatwiej jest przyjąc istnienie jakiegoś tam zła, aniżeli uznać złowrogą Obecność szatana, którego współczesna kultura zamknęła w getcie bajek dla dzieci, jasełek i horrorów. Prawdziwa walka z diabłem musi się odbywać w imię Jezusa, gdyż tylko Ono ma moc ochronić dusze oraz władzę nad przeciwnikiem. To Chrystus pokonał dzieła diabła na drzewie krzyża, pozornie dając się zwyciężyć cierpieniem, ale jednocześnie ukazując niedoskonałość diabelskich wysiłków. Warto przypomnieć, że Markowa Ewangelia jest jednym wielkim hymnem na cześć Syna Bożego, który idzie przez świat wypędzając złe duchy i uzdrawiając – niszcząc dzieła diabła. Ostatnie pytanie, jakie warto sobie zadać odnosić się będzie to twojej walki z szatanem – w sobie i dookoła siebie. Walki, której narzędziami będzie modlitwa, post, oraz demaskowanie dzieł Złego.

Święto Katedry Św. Piotra, Apostoła

Wtorek, 22 II 2011 r.

I CZYTANIE 1 P 5, 1-4
Starszych, którzy są wśród was, proszę ja, również starszy, a przy tym świadek Chrystusowych cierpień oraz uczestnik tej chwały, która ma się objawić: paście stado Boże, które jest przy was, strzegąc go nie pod przymusem, ale z własnej woli, jak Bóg chce; nie ze względu na niegodziwe zyski, ale z oddaniem, i nie jak ci, którzy ciemiężą gminy, ale jako żywe przykłady dla stada. Kiedy zaś objawi się Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnący wieniec chwały.
EWANGELIA Mt 16, 13-19
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”. Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”.

Kim jest Starszy? Czyli, przekładając na nasze – biskup i kapłan? To ktoś, kto wie, kim dla niego jest Chrystus, a na jego wierze może się oprzeć wielu. Znasz takich duchownych? Jeśli tak, to dziękuj Bogu i módl się za nich. Jeśli nie, to także się módl, aby Pan takich powoływał.

Zresztą, cechy duszpasterzy, o których mowa w dzisiejszych czytaniach, nie zarezerwowane wyłącznie dla nich. Wolność, danie siebie (czyli miłość), świadectwo i wiara – każdemu tego brakuje. Jednak podstawa jest żywy kontakt z Jezusem, szukanie u Niego pomocy, usłyszenie od Niego: „Błogosławiony jesteś!”. Gdzie szukać tego kontaktu? Jedynie w Kościele. W miejscu, którego nie przemogą bramy piekła. Jedynie tam, przez posługę następców apostolskich i ich pomocników, można „dotknąć” Jezusa.

« Older posts Newer posts »

© 2026 Światło życia

Theme by Anders NorenUp ↑