Blog ks. Jacka Gomulskiego

Miesiąc: luty 2011 (Page 3 of 6)

Piątek VI tygodnia Okresu Zwykłego

Piątek, 18 II 2011 r.

I CZYTANIE Rdz 11, 1-9
Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali. I mówili jeden do drugiego: „Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu”. A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: „Chodźcie, zbudujmy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi”.
A Pan zstępując z nieba, aby zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, rzekł: „Są oni jednym ludem i mają wszyscy jedną mowę i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem na przyszłość nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!”
W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi. Stamtąd też Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi.
EWANGELIA Mk 8, 34 – 9, 1
Jezus przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je.
Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi”.
Mówił także do nich: „Zaprawdę powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże przychodzące w mocy”.

Mocne słowa…

Ale dobrze, odpowiedz sobie jaką wieżę budujesz? Co chcesz zyskać? Czemu bardziej ufasz – mechanizmom tego świata, ludzkim zasadom, czy Ewangelii Chrystusa? Co jest ci bliższe?

Dlaczego tak często nie bierzesz pod uwagę, że wieża może runąć? Że nie jesteś w stanie do końca ustrzec się przed krzyżem, cierpieniem, bólem, niezrealizowanymi planami.

Czy nie wiesz, że wszelka jedność (państwowa, rodzinna, małżeńska) bez Jego błogosławieństwa obróci się przeciw tym, którzy o nią walczą? A może już bijesz się z Bogiem, próbując Go zmusić, by pobłogosławił twoim planom i uświęconym zachciankom? Uświęconym, bo zawsze powiesz, że chcesz dobrze. Tylko potem jakoś tak to wychodzi…

A jak troszczysz się o swoją duszę? Tylko szczerze.

Czwartek VI tygodnia Okresu Zwykłego

Czwartek, 17 II 2011 r.

I CZYTANIE Rdz 9, 1-13
Pobłogosławił Bóg Noego i jego synów, mówiąc do nich: „Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię. Wszelkie zaś zwierzę na ziemi i wszelkie ptactwo powietrzne niechaj się was boi i lęka. Wszystkie bowiem gady i płazy, i wszystkie ryby morskie zostały oddane wam we władanie. Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko.
Tylko nie wolno wam jeść mięsa z krwią życia. Upomnę się o waszą krew przez wzgląd na wasze życie; upomnę się o nią u każdego zwierzęcia. Upomnę się też u człowieka o życie człowieka i u każdego o życie brata. Jeśli kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na wyobrażenie Boga. Wy zaś bądźcie płodni i mnóżcie się; zaludniajcie ziemię i miejcie władzę nad nią”.
Potem Bóg tak rzekł do Noego i do jego synów: „Ja, Ja zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was będzie; z wszelką istotą żywą, która jest z wami; z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi. Zawieram z wami przymierze tak, iż nigdy już nie zostanie zgładzona żadna istota żywa wodami potopu i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię”. Po czym Bóg dodał: „A to jest znak przymierza, które Ja zawieram z wami i z każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy. Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną i ziemią”.
EWANGELIA Mk 8, 27-33
Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: „Za kogo uważają Mnie ludzie?” Oni Mu odpowiedzieli: „Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków”.
On ich zapytał: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Odpowiedział Mu Piotr: „Ty jesteś Mesjaszem”. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa.
Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz on obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: „Zejdź mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie”.

Kim jest Jezus?

A może bardziej łopatologicznie – jak to jest, że raz, gdy przychodzisz do kościoła, hostia podawana w komunii świętej jest dla ciebie Ciałem Chrystusa, a raz nie jest. Raz w to wierzysz, a raz zachowujesz się jakbyś jadł ciasteczko na podwieczorku u babci. Czemu?

Przyjmujesz Boga, czy kawałek chleba?

Bo jeśli Boga, to czemu często nie ma w tobie woli walki o przyjęcie Go?

Jezus gromi Piotra za myślenie czysto po ludzku i wymaga od niego, od nas wejścia na inny sposób odbierania rzeczywistości. Inaczej pozostaje – szatan. Nie ma nic po środku.

Wierzysz w to, czy też uważasz za jakieś pobożne bajeczki?

No, to: Ciało Chrystusa, czy opłatek? Zdecyduj się!

Środa VI tygodnia Okresu Zwykłego

Środa, 16 II 2011 r.

I CZYTANIE Rdz 8, 6-13. 20-22
Po czterdziestu dniach Noe, otworzywszy okno arki, które przedtem uczynił, wypuścił kruka; ale ten wylatywał i zaraz wracał, dopóki nie wyschła woda na ziemi. Potem wypuścił z arki gołębicę, aby się przekonać, czy ustąpiły wody z powierzchni ziemi. Gołębica, nie znalazłszy miejsca, gdzie by mogła usiąść, wróciła do arki, bo jeszcze była woda na całej powierzchni ziemi; Noe, wyciągnąwszy rękę, schwytał ją i zabrał do arki. Przeczekawszy zaś jeszcze siedem dni, znów wypuścił z arki gołębicę i ta wróciła do niego pod wieczór, niosąc w dziobie świeży listek z drzewa oliwnego. Poznał więc Noe, że woda na ziemi opadła. I czekał jeszcze siedem dni, po czym wypuścił znów gołębicę, ale ona już nie powróciła do niego.
W sześćset pierwszym roku, w miesiącu pierwszym, w pierwszym dniu miesiąca wody obeschły na ziemi, i Noe, zdjąwszy dach arki, zobaczył, że powierzchnia ziemi jest już prawie sucha.
Noe zbudował ołtarz dla Pana i wziąwszy ze wszystkich zwierząt czystych i z ptaków czystych złożył je w ofierze całopalnej na tym ołtarzu. Gdy Pan poczuł miłą woń, rzekł do siebie: „Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem; będą one zatem istniały, jak długo trwać będzie ziemia, siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i noc”.
EWANGELIA Mk 8, 22-26
Jezus i uczniowie przyszli do Betsaidy. Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął. On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś. Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał: „Czy widzisz co?” A gdy przejrzał, powiedział: „Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa”. Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał on zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie. Jezus odesłał go do domu ze słowami: „Tylko do wsi nie wstępuj”.

Co dzisiaj mówi ci Bóg?

Na co pada zwykle twój wzrok? Na co, lub kogo patrzysz? Czy widzisz ludzi, takimi jakimi są, czy też takimi, jakimi ty chcesz ich widzieć? A może poprzestajesz na tym co oni chcą sobą pokazać, na masce i autokreacji? Czy zadajesz sobie trud przeniknięcia pozorów, czy też bronisz się przed zbyt łatwym osądzaniem drugiego człowieka, zjawisk, sytuacji?

Wspomnienie bł. Michała Sopoćki, prezbitera

Wtorek, 15 II 2011 r.

I CZYTANIE Rdz 6, 5-8; 7, 1-5. 10
Kiedy Pan Bóg widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się. Wreszcie Pan rzekł: „Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi: ludzi, zwierzęta, gady i płazy, i ptaki powietrzne, bo żal Mi, że ich stworzyłem”. Tylko Noe znalazł upodobanie w oczach Boga. A potem Pan rzekł do Noego: „Wejdź wraz z całą twą rodziną do arki, bo przekonałem się, że tylko ty jesteś wobec Mnie prawy wśród tego pokolenia. Z wszelkich zwierząt czystych weź z sobą siedem samców i siedem samic, ze zwierząt zaś nieczystych po jednej parze: samca i samicę; również i z ptactwa po siedem samców i po siedem samic, aby w ten sposób zachować ich potomstwo dla całej ziemi. Bo za siedem dni spuszczę na ziemię deszcz, który będzie padał czterdzieści dni i czterdzieści nocy, aby wyniszczyć wszystko, co istnieje na powierzchni ziemi, cokolwiek stworzyłem”. I spełnił Noe wszystko tak, jak mu Pan polecił. A gdy upłynęło siedem dni, wody potopu spadły na ziemię.
EWANGELIA Mk 8, 14-21
Uczniowie Jezusa zapomnieli wziąć chlebów i tylko jeden chleb mieli ze sobą w łodzi. Wtedy Jezus im przykazał: „Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda”. Oni zaczęli rozprawiać między sobą o tym, że nie mają chleba. Jezus zauważył to i rzekł im: „Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chleba? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiały macie umysł? Macie oczy, a nie widzicie: macie uszy, a nie słyszycie? Nie pamiętacie, ile zebraliście koszów pełnych ułomków, kiedy połamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy?” Odpowiedzieli Mu: „Dwanaście”. „A kiedy połamałem siedem chlebów dla czterech tysięcy, ile zebraliście koszów pełnych ułomków?” Odpowiedzieli: „Siedem”. I rzekł im: „Jeszcze nie rozumiecie?”

Czemu nic nie rozumiesz ze Słowa Bożego?

Czemu nie wiesz, czego dziś chce od Ciebie Bóg?

Czy widzisz jakiego kwasu masz się strzec? Co jest owym kwasem? Co cię niszczy, a jest złym wpływem działania innych ludzi?

Dlaczego od tego nie uciekasz?

Święto Świętych Cyryla, Mnicha, i Metodego, Biskupa, Patronów Europy

Poniedziałek, 14 II 2011 r.

I CZYTANIE Dz 13, 46-49
Paweł i Barnaba powiedzieli do Żydów: „Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: «Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi»”. Poganie słysząc to radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie rozszerzało się po całym kraju.
EWANGELIA Łk 10, 1-9
Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.
Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.
Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi!» Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swą zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu.
Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: «Przybliżyło się do was królestwo Boże»”.

A co się dzieje z duszami tych, którzy nie przyjmą Słowa o panowaniu Niebios? Paweł mówi, że tacy uznają się za niegodnych życia wiecznego, życia w jedności z Bogiem. Ile razy jeszcze otrzymają szansę na zmianę? Pewnie do ostatnich chwil, bo wielkie jest Jego miłosierdzie. Czy ma to być pociechą i wymówką, że nie muszę dzisiaj się nawracać? Czy to ma być wymówką dla chrześcijanina, aby nie głosił z mocą Ewangelii, bo inni jeszcze będą mieli czas, by się nawrócić?

Mocno rozmyliśmy nakaz misyjny Chrystusa. Boimy się radykalizmu tego posłania, tego ewangelicznego stawiania sprawy na ostrzu noża. Przecież, gdyby dzisiaj przypomnieć słowa Pawła i Barnaby i skierować je pod adresem wszystkich odrzucających wiarę w Syna Bożego, począwszy od zwykłych ludzi, aż po osoby stojące na świeczniku – jakiż szum byłby, jakiż krzyk, jakie epitety! Więc lepiej się uśmiechać, ściskać dłonie, bąkać coś o „wymaganiach życia, realizmie, miłosierdziu”. Lepiej rozmywać, rozmywać, rozmywać… Byle było miło. W ten sposób Ewangelia staje się ideologią, jedną z wielu, wcale do niczego nie konieczną.

Dlaczego nie przeraża nas stan ludzkich dusz? Własnej i innych? Zapomnieliśmy czym jest piekło? Nie wierzymy, czym jest życie w miłości Ojca? A tyle istnień nieustannie zatraca się ku uciesze ojca kłamstwa…

Idź, oto posyłam cię! – woła Pan. Wejdź pomiędzy ludzi! Służ im mocą Chrystusa! Niwecz dzieła diabła! Zdobywaj innych dla Boga!

« Older posts Newer posts »

© 2026 Światło życia

Theme by Anders NorenUp ↑