Blog ks. Jacka Gomulskiego

Miesiąc: październik 2010 (Page 3 of 5)

Wspomnienie bł. Jerzego Popiełuszki, prezbitera i męczennika

Wtorek, 19 X 2010 r.

I CZYTANIE             2 Kor. 6,4-10
Okazujemy się sługami Boga przez wszystko: przez wielką cierpliwość, wśród utrapień, przeciwności i ucisków, w chłostach, więzieniach, podczas rozruchów, w trudach, w nocnych czuwaniach i w postach, przez czystość i umiejętność, przez wielkoduszność i łagodność, przez objawy Ducha Świętego i miłość nieobłudną, przez głoszenie prawdy i moc Bożą, przez oręż sprawiedliwości zaczepny i obronny, wśród czci i pohańbienia, przez dobrą sławę i zniesławienie.
Uchodzący za oszustów, a przecież prawdomówni: niby nieznani, a przecież dobrze znani; niby umierający, a oto żyjemy; jakby karceni, lecz nie uśmiercani; jakby smutni, lecz zawsze radośni; jakby ubodzy, a jednak wzbogacający wielu; jako ci, którzy nic nie mają, a posiadają wszystko.
EWANGELIA  Mt 10, 17-22
Jezus powiedział do swoich Apostołów: «Miejcie się na baczności przed ludźmi. Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom.
Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić.
Gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o  śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony».

Pierwsze w historii wspomnienie ks. Jerzego. Ze wzruszeniem czyta się dzisiejsze liturgiczne teksty: Boże, Ty w swej Opatrzności,  uczyniłeś błogosławionego męczennika Jerzego, niezłomnym świadkiem Ewangelii miłości i obrońcą ludzkiej godności; spraw prosimy, abyśmy za jego wstawiennictwem i przykładem, żyjąc w prawdziwej wolności, umieli zło dobrem zwyciężać.

Ze zła, jakim był bestialski mord na niewinnym kapłanie, wyrosło dobro. Jak tu nie widzieć odpowiedzi na modlitwę Jana Pawła II, jaką zanosił na wieść o porwaniu i śmierci ks. Jerzego? Jak tu nie widzieć działania (piszę to słowo z drżeniem, gdyż od jakiegoś czasu nie ma zbyt dobrych konotacji) Opatrzności? Jak tu nie widzieć znaku dla tych wszystkich, którzy tracą nadzieję patrząc na wylewającą się z ekranów rzeczywistość?

Ks. Jerzy wołał: „Może jeszcze do skuteczności ofiarnego kielicha narodu potrzeba więcej naszego osobistego zaangażowania. Może jeszcze za mało naszych dobrowolnych wyrzeczeń, za mało czysto ludzkiej solidarności. Za mało odwagi do demaskowania zła, za mało troski o cierpiących, krzywdzonych i więzionych. Może ciągle za dużo w nas egoizmu, zalęknienia, za dużo pijaństwa, za dużo ludzi sprzedajnych, bez własnego zdania, chcących wygrywać własne interesy kosztem innych.” Aktualne.

Zwłaszcza, że bratnia krew wciąż jest przelewana. Dzisiaj bandycki napad byłego SB-eka na przedstawicieli PiS, pół roku temu śmierć 96 rodaków pod Smoleńskiem. Trwa bezwzględna wojna, nie tyle polityczna, co mentalna i historycznie cywilizacyjna. Od kilku lat podważane są fundamenty Narodu, jakimi zawsze były chrześcijaństwo i rozumny ład. Tu już nie chodzi o partyjne barwy, ale o sprawiedliwość, o prawdę, o wolność dla tych, co nadejdą.

„Nie można uśmiercić nadziei” – mówił błogosławiony męczennik. Prawdziwe, Duch naszego Ojca mówił przez Niego. Pamiętajmy o tych słowach, gdy wszystko dookoła zdaje się krzyczeć cos całkiem przeciwnego. Trwajmy, jak trwaliśmy w dramatycznych grudniowych nocach 1981 roku, jak trwaliśmy po 19 października pod kościołem św. Stanisława Kostki.

„Tylko naród wolny duchowo i miłujący prawdę może trwać  i tworzyć dla przyszłości tak, jak tworzyli przyszłość powstańcy, padając na polach bitew, czy wieszczowie, którzy patrzyli daleko w przyszłość, jak Słowacki, który, żyjąc na wygnaniu, zdołał wypatrzeć w przyszłości

Polski – której przecież wtedy nie było na mapie Europy – Polaka na tronie świętego Piotra. Tylko naród, który ma zdrowego ducha i czułe sumienie, może tworzyć śmiałą przyszłość. Dlatego dbajmy o wolność naszego ducha, nie dajmy się zniewolić przez lęk i zastraszenie.” – niech te słowa ks. Jerzego zapadną nam w serce i niech staną się pociechą wobec burz przetaczających się nieustannie ze wschodu na zachód nad naszą Ojczyzną. A zdrajcom i tym, co wołają „Pokój, pokój” niech będą memento inne zdanie bł. Jerzego: „A dla was, bracia, którzy w sercach chowacie opłacaną nienawiść, niech będzie czasem refleksji, że przemoc nie zwycięża, choć może przez jakiś czas triumfować. Mamy tego najlepszy dowód spod krzyża Chrystusa. Tam również była przemoc, była nienawiść do prawdy. Ale przemoc i nienawiść zostały pokonane przez aktywną miłość Chrystusa.”

Wspomnienie św. Jadwigi śląskiej

Sobota, 16 X 2010 r.

I CZYTANIE Ef 1, 15-23
Proszę w nich, aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznaniu Jego samego. Niech da wam światłe oczy dla waszego serca, tak byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących.
EWANGELIA Łk 12, 8-12
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych.
Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone. Kiedy was ciągnąć będą do synagog, urzędów i władz, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty nauczy was w tej właśnie godzinie, co mówić należy”.

Czym jest bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu? Po prostu niewiarą w Jego miłość. Nieprzyjęciem Miłosierdzia. Nieuznawaniem własnego grzechu i głęboką niezgodą na pokorne proszenie o łaskę.

Jakże częste…

Wspomnienie św. Małgorzaty Marii Alacoque, dziewicy

Czwartek, 14 X 2010 r.

I CZYTANIE Ef 1, 1-10
W Nim mamy odkupienie przez Jego krew, odpuszczenie występków według bogactwa Jego łaski. Szczodrze ją na nas wylał w postaci wszelkiej mądrości i zrozumienia, przez to, że nam oznajmił tajemnicę swej woli według swego postanowienia, które przedtem w Nim powziął dla dokonania pełni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi.
EWANGELIA Łk 11, 47-54
Jezus powiedział do faryzeuszów i do uczonych w Prawie: „Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. A tak jesteście świadkami i przytakujecie uczynkom waszych ojców; gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce.
Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli”. Gdy wyszedł stamtąd, uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli gwałtownie nastawać na Niego i wypytywać Go o wiele rzeczy. Czyhali przy tym, żeby Go podchwycić na jakimś słowie.

Ciężkie to Jezusowe oskarżenie. Do kapłanów, biskupów, mających władzę. Do autorytetów, rodziców, mających jakąkolwiek odpowiedzialność. Do Ciebie. Do mnie.

W skali makro: w XVII wieku Pan przemówił we Francji przez siostrę Małgorzatę Marię Alacoque. Objawił jej potęgę miłości Swego Serca. Ukazał siłę rany jaka jest Mu nieustannie zadawana. Wzywał do zadośćuczynienia za grzechy i zniewagi. Wzywał nie tylko w sferze prywatnej pobożności, ale także wzywał całą Francję. Było to ostrzeżenie i szansa dla owej „pierwszej córy Kościoła”. Król wolał jednak pozostać przy słynnym „państwo to ja”. Sam nie wszedł i przeszkadza tym, którzy wejść chcieli. Ponad sto lat później inny władca francuski ginie na gilotynie, a kościoły zamieniane zostają na lupanary.

W skali mikro. Nie chcesz się modlić, wybierasz pożądliwość, zamykasz się w sobie. A może przez Ciebie On chce czegoś dokonać? Nie chodzisz w przestrzeń łaski, i (może) innym zamykasz drogę, która wieść mogłaby poprzez Twoje życie i świadectwo.

Wspomnienie bł. Honorata Koźmińskiego, prezbitera

Środa, 13 X 2010 r.

I CZYTANIE Ga 5, 18-25
Bracia: Jeśli pozwolicie się prowadzić duchowi, nie znajdziecie się w niewoli Prawa. Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą.
Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim cnotom nie ma Prawa. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy.
EWANGELIA Łk 11, 42-46
Jezus powiedział do faryzeuszów i uczonych w Prawie: „Biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić i tamtego nie opuszczać.
Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku.
Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą”.
Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: „Nauczycielu, tymi słowami nam też ubliżasz”. On odparł: „I wam, uczonym w Prawie, biada. Bo wkładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie”.

Generalnie zdajesz sobie sprawę z tego, że Twoja miłość do drugiego człowieka winna wiązać się z wymaganiami. Problem polega jedynie na tym, jakie to mają być wymagania. Niestety, może się zdarzyć, iż wymagasz rzeczy niemożliwych, lub wyssanych z palca gdyż opierasz się raczej na swoich oczekiwaniach, aniżeli na tym, co jest prawdziwym dobrem drugiej osoby. Podobnie zresztą bywa z wymaganiami wobec samego siebie. Mogą one wynikać z kompleksów, przyzwyczajeń, porównywania się z innymi, lub wprost z pychy. Tak również można wkładać na innych (bądź siebie) ciężary nie do uniesienia.

Św. Paweł proponuje obiektywną listę wymagań: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Dążąc do tych cnót – zda się wołać Apostoł – nie zbłądzicie w chore oczekiwania. Innymi słowy: zacznijcie życie Duchem!

Wspomnienie bł. Jana Beyzyma, prezbitera

Wtorek, 12 X 2010 r.

I CZYTANIE Ga 5, 1-6
Bracia: Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli. Oto ja, Paweł, mówię wam: Jeżeli poddacie się obrzezaniu, Chrystus wam się na nic nie przyda. I raz jeszcze oświadczam każdemu człowiekowi, który poddaje się obrzezaniu: jest on zobowiązany zachować wszystkie przepisy Prawa. Zerwaliście więzy z Chrystusem; wszyscy, którzy szukacie usprawiedliwienia w Prawie, wypadliście z łaski.
My zaś z pomocą Ducha na zasadzie wiary wyczekujemy spodziewanej sprawiedliwości. Albowiem w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani jego brak nie mają żadnego znaczenia, tylko wiara, która działa przez miłość.
EWANGELIA Łk 11, 37-41
Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem.
Na to rzekł Pan do niego: „Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste”.

Wiara, która działa przez miłość… Zadaj sobie pytanie: który z Twoich czynów był ostatnio znakiem owej wiary? Może jednak trzymasz się bardziej siebie, swoich emocji, lub „zewnętrznej strony kielicha i misy”?

« Older posts Newer posts »

© 2026 Światło życia

Theme by Anders NorenUp ↑