Blog ks. Jacka Gomulskiego

Miesiąc: październik 2010 (Page 4 of 5)

Wspomnienie bł. Jana XXIII, papieża

Poniedziałek, 11 X 2010 r.

I CZYTANIE Ga 4, 22-24. 26-27. 31 – 5, 1
Bracia: Napisane jest, że Abraham miał dwóch synów, jednego z niewolnicy, a drugiego z wolnej. Lecz ten z niewolnicy urodził się tylko według ciała, ten zaś z wolnej, na skutek obietnicy.
Wydarzenia te mają jeszcze sens alegoryczny. Niewiasty te wyobrażają dwa przymierza: Jedno, zawarte pod górą Synaj, rodzi ku niewoli, a wyobraża je Hagar. Natomiast górne Jeruzalem cieszy się wolnością i ono jest naszą matką. Wszak napisane jest: „Wesel się, niepłodna, która nie rodziłaś, wykrzykuj z radości, która nie znałaś bólów rodzenia, bo więcej dzieci ma samotna niż ta, która żyje z mężem”.
Tak to, bracia, nie jesteśmy dziećmi niewolnicy, ale wolnej. Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli.
EWANGELIA Łk 11, 29-32
Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz”.

Urodzony z ciała jako niewolnik, doświadczający przekleństwa przewrotnego serca, ślepy na „coś więcej” niż to przyrodzone – z tęsknotą spoglądam ku „górnemu Jeruzalem”. Zda się, że brama tam zamknięta, że zaryglowane i kamieniem zatoczone wejście. Zda się, że wieczność cała minie nim uchyli się cienka szpara, aby choć przez moment ujrzeć blask wolności i życia poddanego łasce.

Lecz przebita dłoń dotyka odwiecznych wrót i Krew świetlista wskazuje drogę.

Ku wolności.

Czemuż więc nie mogę wstać? Czemuż nie mogę chwycić się łaski, jaka teraz właśnie pojawia się przede mną? Czemuż niemoc przygina mnie do ziemi, do kamieni raniących, do pyłu, do prochu, do marności, do siebie?

Przecież wiem, że łaska może minąć, że Mąż o poranionym boku zaraz pójdzie dalej.

Kurczy się świetlista ścieżka…

Piątek XXVII Tygodnia Zwykłego

Piątek, 8 X 2010 r.

I CZYTANIE Ga 3, 7-14
Bracia: Zrozumiejcie, że synami Abrahama są ci, którzy polegają na wierze. I stąd Pismo widząc, że w przyszłości Bóg na podstawie wiary będzie dawał poganom usprawiedliwienie, już Abrahamowi oznajmiło tę radosną nowinę: „W tobie będą błogosławione wszystkie narody”. I dlatego tylko ci, którzy polegają na wierze, mają uczestnictwo w błogosławieństwie wraz z Abrahamem, który dał posłuch wierze.
Natomiast na tych wszystkich, którzy polegają na uczynkach Prawa, ciąży przekleństwo. Napisane jest bowiem: „Przeklęty każdy, kto nie wypełnia wytrwale wszystkiego, co nakazuje wykonać Księga Prawa”. A że w Prawie nikt nie osiąga usprawiedliwienia przed Bogiem, wynika stąd, że „sprawiedliwy z wiary żyć będzie”. Prawo nie opiera się na wierze, lecz mówi: „Kto wypełnia przepisy, dzięki nim żyć będzie”.
EWANGELIA Łk 11, 15-26
Jezus rzekł: „Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i szatan sam z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze wszystką broń jego, na której polegał, i łupy jego rozda.
Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza. Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: «Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem». Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I staje się późniejszy stan owego człowieka gorszy niż poprzedni”.

Pytania, pytania… Na ile Twoja wiara stała się formalnością? Na ile doświadczasz jej jako żywej relacji z Panem? Kiedy ostatnio, modląc się, miałeś to intymne doświadczenie spotkania z Jezusem? Czego chwytasz się, gdy wiara słabnie – co staje się Prawem Twojego życia? Co daje Ci pewność zbawienia? Przynależność (zewnętrzna) do Kościoła? Wspólnoty? Praktyki religijne? Poczucie wyższości? Wykształcenie, bądź praca wykonywana? A może po prostu mówisz sobie – jakoś to będzie?

Czy pracujesz nad tym, aby wypełnić pustkę swego życia (zwłaszcza po wyrzeczeniu się grzechu) mocą Bożą? A może Twe wysiłki są czysto połowiczne? Tu trochę modlitwy, tam jakaś spowiedź, a praktyka życia pozostaje nieruszona. Pamiętaj, że Twa dusza nie znosi próżni, a szatan krąży!

Czy widzisz w swoim życiu Abrahamowe dylematy? Wiesz do czego wzywa Cie Bóg, a co wydaje ci się niewyobrażalne? Czego wolisz nie oddawać Bogu? W czym Mu boisz się zaufać? Co wydaje Ci się za słabe na Jego moc, z czym – według Ciebie – Pan sobie nie poradzi w Twoim życiu?

Pytania, pytania… Pamiętaj, z wiary żyć będziesz.

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej

Czwartek, 7 X 2010 r.

I CZYTANIE Ga 3, 1-5
O, nierozumni Galaci! Któż was urzekł, was, przed których oczami nakreślono obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego? Tego jednego chciałbym się od was dowiedzieć, czy Ducha otrzymaliście na skutek wypełniania Prawa za pomocą uczynków, czy też stąd, że daliście posłuch wierze? Czyż jesteście aż tak nierozumni, że zacząwszy duchem, chcecie teraz kończyć ciałem? Czy tak wielkich rzeczy doznaliście na próżno? A byłoby to rzeczywiście na próżno. Czy Ten, który udziela wam Ducha i działa cuda wśród was, czyni to dlatego, że wypełniacie Prawo za pomocą uczynków, czy też dlatego, że dajecie posłuch wierze?
EWANGELIA Łk 11, 5-13
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: «Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać». Lecz tamten odpowie z wewnątrz: «Nie naprzykrzaj mi się. Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie». Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.
I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajdzie, a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona?
Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą?”

Dziewicza Matko Boga,

my, lud ze wszystkich narodów,

głosimy Cię błogosławioną;

Ten, który przewyższa wszystko,

Chrystus, Bóg nasz, w Tobie zechciał zamieszkać.

Błogosławieni jesteśmy,

którzy w Tobie znajdujemy naszą obronę,

wstawiasz się bowiem za nami dniem i nocą…

Wyśpiewujemy Ci więc nasz hymn pochwalny, głosząc:

Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą!

Anonimowy hymn z przełomu V-VI w.

Środa XXVII Tygodnia Zwykłego

Środa, 6 X 2010 r.

I CZYTANIE Ga 2, 1-2. 7-14
Gdy następnie Kefas przybył do Antiochii, otwarcie mu się sprzeciwiłem, bo na to zasłużył. Zanim jeszcze nadeszli niektórzy z otoczenia Jakuba, brał udział w posiłkach z tymi, którzy pochodzili z pogaństwa. Kiedy jednak oni się zjawili, począł się usuwać i trzymać się z dala, bojąc się tych, którzy pochodzili z obrzezania. To jego nieszczere postępowanie podjęli też inni pochodzenia żydowskiego, tak że wciągnięto w to udawanie nawet Barnabę.
Gdy więc spostrzegłem, że nie idą słuszną drogą, zgodną z prawdą Ewangelii, powiedziałem Kefasowi wobec wszystkich: „Jeżeli ty, choć jesteś Żydem, żyjesz wedle obyczajów przyjętych wśród pogan, a nie wśród Żydów, jak możesz zmuszać pogan do przyjmowania zwyczajów żydowskich?”
EWANGELIA Łk 11, 1-4
Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: „Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów”.
A On rzekł do nich: „Kiedy się modlicie, mówcie:
«Ojcze, święć się imię Twoje,
przyjdź królestwo Twoje.
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj
i przebacz nam nasze grzechy,
bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini;
i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie»”.

Sługa Boży, Stefan Kard. Wyszyński miał zwyczaj rozpoczynać swe kazania zwrotem „umiłowane dzieci Boże”. Mawiał także „dzieci moje”. Dziś ze świecą by szukać hierarchy, który miałby odwagę używać podobnych zwrotów. Może także dlatego, że mało który kapłan (nie  mówiąc o biskupie) ma świadomość swego duchowego ojcostwa, które upodobnia go przecież do Ojca Niebieskiego. O ile Bóg zrodził Cię do istnienia, bo z Niego je otrzymałeś i trwa ono tylko dlatego, że Pan tego chce, o tyle potrzebujesz Apostoła – Kapłana, który zrodzi Twoją duszę dla życia wiecznego, wskaże drogę do źródła wody żywej, podtrzyma, gdy powleczesz się w ciernie i chaszcze, a wreszcie stanie się akuszerem Twojej rodziny i powołania. Nie przypisze on swego ojcostwa sobie samemu, lecz będzie pamiętał, że staje się ojcem tylko w Bogu i poprzez Niego. Kluczem do przyjęcia tej niezwykle delikatnej w życiu człowieczym przestrzeni jest prawda Ewangelii i żywa obecność Boga. Wiedział o tym św. Paweł, gdy sprzeciwił się św. Piotrowi. Nie uczynił tego ze względu na ludzkie ambicje, zawiść, czy pychę własną. Zareagował, zgodnie z wymogami prawdy (wobec których wszyscy kapłani stają w równym szeregu) na chwiejność pierwszego papieża.

Wydawać by się mogło, że tacy ludzie jak Prymas Tysiąclecia, w swojej wielkości i powadze, nie pozwoliliby sobie na przyjęcie tak trudnych słów (taką sylwetkę Prymasa kreślił ongiś Jacek Żakowski w swoich reportażach), jakie skierował do Kefasa Apostoł Narodów. Nic bardziej mylnego. Znane są opowieści o ks. Bronku Bozowskim, który miał prymasowskie przyzwolenie na zwracenie Kardynałowi uwagi, a nawet mówienie do niego po imieniu. Bo prawdziwie wielcy Ojcowie ducha wiedzą, że bez naśladowania Syna Bożego w Jego pokorze i uniżeniu ich ojcostwo nie byłoby możliwe.

****

„Panie, naucz nas się modlić” – naucz nas, jak kontaktować się z Bogiem, jak przebić się do Niego przez mur naszych serc? Św. Brunon szukając kontaktu z Bogiem, w odosobnieniu tworzy najsurowsza regułę mniszą; by być bliżej Boga, uczy się modlić – długo, samotnie, pośród ciemności rozproszeń i zwątpień, w pokusach – by dać się porwać wirowi świata, jego spraw i trosk, buduje drogę do Pana w swojej pustelni. My też, gdybyśmy wytrwali chwilę dłużej na modlitwie, odrobinę cierpliwiej i pokorniej, znieśli rozproszenia i nurtujące myśli, że wszystko mi się wali, a ja tracę czas tu, teraz, nagle chcąc rozerwać miałkość, pustkę – byśmy spotkali Boga. Bo modlitwa to tylko: święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, daj nam chleba powszedniego, przebacz, bo i my przebaczamy każdemu, uchroń od pokusy. Nic więcej – żadnych lamentów, użalania się – tylko cześć Boga, przebaczenie i ochrona przed złem.

Wystarczy.

Wspomnienie św. Faustyny Kowalskiej, dziewicy

Wtorek, 5 X 2010 r.

I CZYTANIE Ga 1, 13-24
Słyszeliście o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć, jak w żarliwości o judaizm przewyższałem wielu moich rówieśników z mego narodu, jak byłem szczególnie wielkim zapaleńcem w zachowywaniu tradycji moich przodków.
Gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie, bym Ewangelię o Nim głosił poganom, natychmiast, nie radząc się ciała i krwi ani nie udając się do Jerozolimy, do tych, którzy apostołami stali się pierwej niż ja, skierowałem się do Arabii, a później znowu wróciłem do Damaszku. Następnie, trzy lata później, udałem się do Jerozolimy dla zapoznania się z Kefasem, zatrzymując się u niego tylko piętnaście dni. Spośród zaś innych, którzy należą do grona apostołów, widziałem jedynie Jakuba, brata Pańskiego. A Bóg jest mi świadkiem, że w tym, co tu do was piszę, nie kłamię.
Potem udałem się do krain Syrii i Cylicji. Kościołom zaś chrześcijańskim w Judei pozostawałem osobiście nie znany. Docierała do nich jedynie wieść: ten, co dawniej nas prześladował, teraz jako Dobrą Nowinę głosi wiarę, którą ongiś usiłował wytępić. I wielbili Boga z mego powodu.
EWANGELIA Łk 10, 38-42
Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie.
Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: „Panie, czy ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła”. A Pan jej odpowiedział: „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”.

Cała liturgia Słowa jest wielkim wołaniem o przemianę sposobu myślenia. Jeśli opieramy swe życie na utartych ścieżkach instytucjonalizmu i pragmatyzmu, to Chrystus upomina by zmienić owe schematy. Św. Paweł nie trzyma się hierarchii w swoim postępowaniu, gdy dopiero po trzech latach jedzie do Piotra, aby sprawdzić, czy nie biegnie na oślep. Przedziwne, jak na współczesne nam standardy postępowania. Najpierw robi, dopiero potem pyta się ludzi (przełożonych), czy to słuszne. Oczywiście, bierze się to z mocy zaufania, jakim Paweł darzy swoje doświadczenie spotkania ze Zmartwychwstałym.

Podobną pewność wewnętrzną miała św. siostra Faustyna, choć w jej dziejach odnajdziemy pokorne (jak przystało na siostrzyczkę zakonną) poddanie się swoim przełożonym, a zwłaszcza spowiednikowi. Wychodzi na to, że Pan wzywając człowieka do niezwykłych rzeczy, ogromnie szanuje rzeczywistość i naturę ludzką.

Tak więc – zaufać Chrystusowi i Jego miłości. Tak, jak Paweł i Faustyna. Tak, jak Maria z Betanii, pozbawiona zupełnie praktycznego podejścia do życia, a za to pełna miłości. Pewna siebie, pewnością miłosierdzia, które dodaje człowiekowi sił w codziennej walce.

Zaufać miłosierdziu…

Oby nie było za późno…

« Older posts Newer posts »

© 2026 Światło życia

Theme by Anders NorenUp ↑